niedziela, 12 stycznia 2014

Paszteciki z pieczarkami

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju paszteciki - czy z kapustą i grzybami, z pieczarkami, ... .
Połączenie pysznego ciasta drożdżowego i wspaniałego farszu - jak tego nie lubić? 
Dzisiejszy przepis na paszteciki podbił nasze serca - w te Święta robiłam je 4 razy, łącznie z porcją na wynos  - ciasto jest wspaniałe, a do pieczarek też nikt nas specjalnie namawiać nie musi!
Polecam!





Składniki:
(ok. 12-16 sztuk w zależności od wielkości)

300 g mąki pszennej,
1/2 łyżeczki soli,
1 łyżeczka cukru,
1 jajko,
1 żółtko,
125 ml mleka lekko ciepłego,
50 g roztopionego masła,
5 g suchych drożdży

dodatkowo : 1 żółtko do smarowania + tymianek lub czarnuszka do posypania pasztecików

Farsz:

min. 500 g drobno pokrojonych pieczarek,
1 cebula,
olej/ masło klarowane,
sól, pieprz
tymianek


Wszystkie składniki ciasta, prócz masła umieścić w misie miksera i wyrabiać z 5 minut, następnie dodać masło - ja dodaje na dwa razy - po połowie. Wyrabiać do chwili, aż ciasto ładnie wchłonie całe masło.
Przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce na około godzinę - musi podwoić swoją objętość. 

W międzyczasie na patelni szklimy drobno posiekaną cebulkę, następnie dodajemy pieczarki i całość podsmażamy do zrumienienia. Przyprawiamy według upodobań solą, pieprzem i tymiankiem.

Wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzeniem dłoni, wyciągamy na blat i dzielimy na dwie równe części. Każdą z nich rozwałkowujemy na lekko obsypanym mąką blacie na prostokąt - o wymiarach mniej więcej 35 na 20 cm. Na środku, wzdłuż ciasta wykładamy połowę farszu, na który zakładamy najpierw jedną część ciasta, potem przykrywamy drugą. Przekładamy ciasto złączeniem do dołu, a boki ciasta podkładamy pod spód. Następnie ostrym nożem kroimy ciasto na paszteciki.
Tak samo postępujemy z drugim kawałkiem ciasta.
Tak przygotowane paszteciki smarujemy roztrzepanym żółtkiem i posypujemy np. czarnuszką albo tymiankiem, choć równie dobrze smakują same. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez ok. 20-25 minut w temperaturze 190 stopni, upieczone paszteciki studzimy na kratce.

Smacznego :) 











8 komentarzy :

  1. Mniam! Też kocham paszteciki. A w towarzystwie barszczu czerwonego to już w ogóle niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak! paszteciki to najlepsza rzecz na taką wredną pogodę jak za oknem, smakowite i puchate do barszczyku. muszę przyznać, że nigdy nie robiłam pasztecików. w domu rodzinnym drożdżowe ciasto jest podawane tylko w wersji na słodko, także koniecznie muszę je zrobić - coockie

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszny dodatek do obiadu lub na drugie śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham paszteciki, nigdy sama nie robiłam, ale wcinam aż mi się uszy trzęsą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłam, wyszły pyszne i idealne, będę próbować z innym nadzieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Podoba mi się sposób "wycinania" pasztecików.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają przepysznie! Aż sobie zapiszę przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam czarnuszkę za namową koleżanki i zastanawiałam się do czego ją użyć... chyba już wiem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...