niedziela, 31 sierpnia 2014

Grzanka z bobem

Uwielbiam bób! Od zawsze! I stwierdzam, że generalnie uwielbiam jedzenie, które ewidentnie łączy - nie wiem jak u Was, ale u nas w domu bób zawsze wykładany jest na jeden talerz i każdy łapkami sięga do niego siedząc razem przy wspólnym stole. To są takie chwilę kiedy można porozmawiać, czas zwalnia i zapamiętuje się tylko uśmiechy na twarzy! Bardzo to lubię! To właśnie jest magiczna moc jedzenia - łączy ludzi, a smakuje jeszcze lepiej kiedy czymś wyjątkowym w smaku, czy przygotowanym własnoręcznie możemy dzielić się z ukochanymi osobami! 

Zapraszamy Was dzisiaj na pyszną grzankę z bobem. W pysznym sosie śmietanowym z tymiankiem!
Jest pysznie!
Ps. Jeśli u Was już bobu nie ma polecam użyć mrożonego! :)



Składniki:
(dla 2 osób)

200 g bobu,
2 grzanki,
1 łyżka masła,
1 łyżeczka oliwy,
1 ząbek czosnku,
6-8 łyżek śmietanki kremówki 30%,
natka pietruszki,
świeży tymianek,
sól, pieprz

Bób ugotować w osolonej wodzie - wystarczy gotować 4 minuty.
Po ugotowaniu i lekkim przestudzeniu obieramy bób ze skórki.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z masłem, dodajemy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, a po chwili obrany bób. Smażymy około 2 minut i dodajemy śmietankę.
Całość doprawiamy solą i pieprzem, dusimy na małym/średnim ogniu do czasu, aż powstały sos zgęstnieje.
Na koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki oraz świeży tymianek.
Bób wykładamy na grzankę i skrapiamy oliwą.

Smacznego :) 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Sernik na zimno z truskawkami


Dzisiejszy dzień miał być zupełnie inny. Miał być tort, taki który sobie ostatnio wymarzyłam, ale z pewnością jeszcze będzie. Choć dzisiejsze urodziny spędzam w łóżku chorobowo, z pewnością jeszcze w późniejszym czasie urodziny będą wyprawione!
I wiem, że jak co roku kiedy po urodzinach pojadę do rodzinnego domu, babcia Ola będzie dla mnie miała tort! Zawsze celebrowała każde moje urodziny! Od kiedy tylko pamiętam! Dzień moich urodzin był dniem wyjątkowym! Właśnie dlatego, że bliscy zawsze robili wszystko, aby właśnie taki był!

Mam dziś dla Was sernik na zimno. Sernik, który pewnie można nazwać dietetycznym z uwagi na fakt, że jest zrobiony z chudego serka homogenizowanego i jogurt naturalnego. Jest pyszny! Z każdym dniem coraz lepszy! 




Składniki:
500 g serka homogenizowanego,
270 g jogurtu naturalnego 2%,
1 łyżeczka pasty waniliowej,
90 g cukru pudru,
15 g żelatyny,
1 truskawkowa galaretka,
500 g truskawek,
biszkopty

Żelatynę zalać 4 łyżkami wrzątku, wymieszać i odstawić na kilka minut.
W misce zmiksować ze sobą serek homogenizowany, pastę waniliową oraz cukier puder.
Następnie dodać jogurt naturalny, zmiksować do połączenia się składników.
Do odstawionej żelatyny dodać 2 łyżki ciepłej wody i całość rozmieszać łyżeczką. Następnie po malutku dolewać do masy serowej i miksować do połączenia się żelatyny z masą - 2-3 minuty.
Dno tortownicy o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, na które należy wyłożyć biszkopty.
Na wyłożone biszkopty wykładamy masę serowo- jogurtową i całość wkładamy do lodówki do zastygnięcia - na około godzinę.
Galaretkę przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Kiedy sernik już zastygł, a galaretka jest już gęsta układamy przepołowione truskawki na serowej masie, a na wierzch wylewamy galaretkę.
Sernik wkładamy do lodówki na minimum kilka godzin, najlepiej na noc.

Smacznego :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Drożdżowe racuchy z jabłkami

Gdzie człowiek teraz nie spojrzy wszędzie słychać tylko słowa jedz jabłka! A ja w sumie nie znam osób, które jabłek nie jedzą! Moją babcię wręcz trzeba namawiać do jedzenia innych owoców, bo poza jabłkami świata nie widzi. Ma swoje nawyki i zawsze po śniadaniu idzie z kawą do dużego pokoju i zjada jabłko. Z drugą babcią było podobnie - owszem zjadła inne owoce u kogoś, ale sama nie kupowała nic poza jabłkami. No jeszcze zjadałyśmy to co na działce urosło - pamiętam jak zbierałam porzeczki czy agrest zasypywałyśmy wszystko sporą ilością cukru i wyjadałyśmy łyżeczkami. 

A racuchy z jabłkami, cóż ich nigdy nie mogłam się w domu doprosić. A dla mnie drożdżowe to kwintesencja tego rodzinnego ciepła. To taka potrawa, która przypomina dzieciństwo i to bez względu czy masz 20, 30 czy 60 lat! O drożdżowe trzeba się zatroszczyć, stworzyć mu odpowiednie miejsce do rośnięcia, dzięki temu pięknie wyrośnie i da nam cudownie puszyste ciasto. Dla mnie drożdżowe to miłość, rodzina i dom. 

Mam dla Was dziś puchate racuchy z jabłkami, pyszne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Idealnie smakują obsypane cukrem pudrem!





Składniki:
(na kilkanaście sztuk)

170 g mąki pszennej,
110 g mleka,
3 łyżki cukru,
1 jajko,
1/2 łyżeczki suchych drożdży,
szczypta soli,
2 jabłka pokrojone w kostkę (115 g)

dodatkowo - cukier puder

Mąkę przesiać do miski, dodać cukier, sól, drożdże i dokładnie wymieszać. Następnie dodać jajko i mleko, wymieszać na gładkie ciasto przy pomocy trzepaczki. Na koniec dodać pokrojone jabłka i wmieszać je łyżką w ciasto. Miskę przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce na około 45-60 minut. Wyrośnięte ciasto nabierać łyżką i smażyć na rozgrzanym tłuszczu do zrumienienia z dwóch stron.

Przed podaniem posypać cukrem pudrem. 

Smacznego :)








środa, 13 sierpnia 2014

Dieta dla serca - Spring rollsy z łososiem

Mamy dla Was dzisiaj mały smaczek! Premierowy przepis stworzony przez nas do projektu i książki Dieta dla serca! Łosoś jest wspaniały! Z dużą ilością warzyw, zawinięty w liście jarmużu, wszystko podane z jogurtowym sosem do maczania! Niebo w gębie!
Wszystko zdrowe, smaczne i takie kolorowe!




Składniki:
(porcja dla 4 osób)

1 filet z łososia (450 g),
pieprz do smaku,
1 łyżeczka ostrej papryki,
1 łyżka margaryny Optima Cardio,
3 marchewki, 
3 ogórki gruntowe, 
1 czerwona papryka,
4 duże lub 8 średnich liści jarmużu

Sos jogurtowo - ziołowy:

6 łyżek jogurtu naturalnego,
1/2 pęczka natki pietruszki,
1 ząbek czosnku,
pieprz do smaku

Łososia doprawić do smaku pieprzem oraz papryką. Rybę przyrumień na rozgrzanej margarynie z dwóch stron. Marchewkę, ogórka oraz paprykę należy pokroić na cienkie, podłużne paseczki. 
Liście jarmużu należy umyć i osuszyć, a duże przekroić na pół.

W miseczce wymieszać ze sobą jogurt naturalny, posiekaną natkę pietruszki, przeciśnięty przez praskę czosnek i doprawić całą pieprzem do smaku. 

Łososia podzielić na porcje, następnie każdą z nich ułożyć na jarmużu, dołożyć paseczki warzyw i całość zwinąć dokładnie w rulonik. Podawać z sosem jogurtowym.
Smacznego!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Leniwe śniadanie - Croissant z malinami, mascarpone i pistacjami.


Ostatni czas był dla mnie bardzo ciężki. Staram się pozbierać, bo wiem, że życie idzie dalej, ale nie jest łatwo. Prawie miesiąc temu moja babcia trafiła do szpitala z anemią i podejrzeniem zapalenia oskrzeli / płuc, jednak po kilku dniach okazało się, że to nowotwór z przerzutami. Po trzech tygodniach zmarła, w zeszły czwartek był pogrzeb.  Ciężko w to wszystko uwierzyć i jeszcze ciężej się z tym pogodzić. Zwłaszcza z faktem, że brak było jakichkolwiek objawów, niepokojących sygnałów.
Nic ją nie bolało, na nic się nie skarżyła!
Babcia była jedyną osobą w rodzinie, która była związana z kulinariami - pracowała w gastronomii wiele lat. Była szefową dużej stołówki. Jeszcze kilka miesięcy temu dłużej rozmawiałyśmy o jej pracy. Opowiadała ciekawe anegdoty, których nigdy wcześniej nie słyszałam. Wszystko było bardzo ciekawe, bo nawet jak gotowaniem się zajmujemy nie myślimy o tym jakie mogą pojawiać się problemy kiedy musimy nakarmić kilkaset osób! Co kiedy zepsuje się maszyna do obierania ziemniaków, albo zepsuje się lodówka?
Nawet nie wiecie jak bardzo czekałam na zbliżające się miesiące, kiedy będzie efekt finalny kilku nowych projektów i kiedy będę mogła pojechać do Bydgoszczy i pochwalić się jej tym co udało się zrobić, czego udało się nauczyć! Chciałam, żeby była szczęśliwa i dumna!

Takie chwile skłaniają nas do przemyśleń.
Nie marnujmy życia na bycie nieszczęśliwym, nie marnujmy go w ogóle. Żyjmy każdym dniem i kiedy już uporam się z moją stratą, zrobię wszystko, aby tak właśnie było! Jak to się mówi lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Korzystajmy z każdej chwili i róbmy to co sprawia nam radość. Nie odkładajmy spraw na później!
Mam mały apel. Sprawmy sobie choć jeden dzień w tygodniu wolniejszy. Niech niedzielne śniadanie będzie czymś wyjątkowym. Chwilą, która da nam poczucie szczęścia. Zjedzmy śniadanie w łóżku, na balkonie czy na plaży. Zróbmy sobie coś kalorycznego, coś co uraduje nasze endorfiny milionami kalorii! Poczujmy się po królewsku! W końcu coś nam się od życia należy!
Niech to śniadanie nie będzie jedzone w towarzystwie komputera, telefonu czy telewizora. Zadbajmy o swój czas, o swoich bliskich i spokój psychiczny! O naszą równowagę! Dajmy sobie chwilę, na rozmowę, na bliskość, na zadumę. Niech to będzie prawdziwie leniwe śniadanie - nawet jak się skończy w porze obiadowej! Cieszmy się sobą, cieszmy się naszymi bliskimi!

A dziś nacieszmy się kaloriami, latem i prostotą smaków, zapraszam na croissanta z malinami, mascarpone i pistacjami.



Składniki:
(2 porcje)

2 croissanty,
mascarpone,
maliny,
pistacje,
syrop z agawy/miód

Croissanty lekko pogrzać, aby było delikatnie ciepłe i chrupiące.
Rozsmarujmy na nich warstwę marscarpone, poukładajmy maliny, rozsypmy posiekane pistacje i skropmy wszystko miodem albo syropem z agawy i cieszmy się chwilą :)

Smacznego i miłego dnia :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...