środa, 28 października 2015

Pyszne na słodko - Anna Starmach / KONKURS

Za tydzień w sprzedaży pojawi się nowa książka Ani Starmach - "Pyszne na słodko", my od kilku dni mamy ją już u siebie i z chęcią podzielimy się z Wami naszymi spostrzeżeniami!

Zacznijmy od okładki - piękna prawda?! Twarda okładka, cudne złote litery i piękny uśmiech Ani.
Nie mieliśmy jeszcze przyjemności poznać Anię osobiście, ale jesteśmy przekonani, że musi być przesympatyczną osobą - ten uśmiech nas przekonuje!


Książka podzielona jest na pięć działów głównych: ciasta, torty, zapiekanki; ciastka, pączki, babeczki; kremy, musy i desery; naleśniki, racuchy, paluszki; słodka spiżarnia.
Na okładce przeczytamy, że w książce znajdziemy 86 przepisów  na najlepsze przepisy z Pysznych zebrane w jednym tomie! Z pewnością są to słodkości na wszystkie możliwe okazje.


Wiele śniadaniowych propozycji - domowa granola, placuszki, racuszki, kakao, różne kremy do smarowania - od orzechowego po kokosowe czy migdałowe z białą czekoladą! Ze stron książki spoglądać na Was będą pyszne gofry i tosty francuskie, omlet na słodko i naleśniki!
Nie myślicie sobie, że w książce znajdziecie tylko ociekające milionami kalorii przepisy - są też zdrowsze - sałatka owocowa z grilla, pomarańczowe galaretki, owocowa owsianka, kisiel z czerwonym winem czy pieczone jabłka z rodzynkami i migdałami.


Znajdziecie z niej też przepisy na różne pory roku - letnią ochłodę poczujecie jedząc błyskawiczny sorbet owocowy, semifreddo z orzechami i karmelem czy lody bananowe na patyku.
Są też szybkie desery - jogurtowo owocowy, sernik w kieliszkach z wiśniami czy malinowe tiramisu oraz przepisy, które pokochają Wasze pociechy - np. biszkoptowe lizaki w kolorowej posypce.


Przepisów na ciasteczka też jest cała masa - kokosanki, owsiane kulki, owsiane z orzechami i rodzynkami, pierniczki, owsiane śniadaniowe, intrygujące marchewkowe kocie oczka, ciasteczka w piegi, z orzechami i karmelem czy czekoladą!
Ponadto kilka błyskawicznych przepisów z wykorzystaniem ciasta francuskiego, które przygotujecie w kilkanaście minut!

Książkę kończą porady - o przygotowaniu karmelu, topieniu czekolady w kąpieli wodnej, jak przygotować domowy cukier waniliowy czy kruche ciasto, jak obrać orzechy ze skórki czy przygotować kandyzowaną skórkę pomarańczową, a tuż po nich znajdziecie strony na swoje ulubione przepisy - z liniami do opisania nazwy przepisu, liczby porcji, składniki i sposób przygotowania. 

My już co nieco z książki wypróbowaliśmy, z chęcią jakimś przepisem podzielimy się z Wami.


Podsumowując książka Ani poprowadzi Was przez różne słodkości - od prostych i szybkich  po poważniejsze wypieki - ciasta, beze czy drożdżowe wypieki. Znajdziecie w niej propozycje na różne okazje i na każdą porę roku! Sami zaznaczyliśmy sporo pozycji do wypróbowania!
I jedno czego żałujemy, że książka jest składanką i zdjęcia są różne, ale wszystkie propozcyje są apetyczne i z chęcią byśmy sięgnęli po każdą słodkość Ani Starmach!


UWAGA KONKURS!!!


KONKURS!!!
Mamy dla Was 3 egzemplarze książek "Pyszne na słodko"!
Chcemy, abyście pokazali nam swoje pyszności - słodkości, które uwielbiają Wasi najbliżsi i napisali o nich! Najbardziej apetyczne w naszej opinii zdjęcia / opisy zostaną nagrodzone książką!
Wysyłka obowiązuje tylko w Polsce!
Czekamy na Wasze pyszności - wrzucajcie je na naszego Facebooka w postach, czas macie do niedzieli  1 listopada do północy!

_______________________________________________

WYNIKI KONKURSU!!!!!!!
Ogromnie dziękujemy Wam za wszystkie zgłoszenia! Ich ilość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania! Wszystkie słodkości z chęcią byśmy spróbowali i podjęcie decyzji było bardzo ciężkie!
Podjąć ją niestesty musieliśmy i zwycięzcą ogromnie gratulujemy!
A tym, którym się nie udało zapraszamy już na dniach na kolejny książkowy konkurs!

Laureatami tego konkursu są : Piotr Fil, Małgorzata Olborska i Louise Maksimowicz - prosimy Was o kontakt z nami na maila - plateofjoy@gmail.com - potrzebujemy Waszych adresów do wysyłki książek!
Dziękujemy wszystkim!

poniedziałek, 26 października 2015

Polędwiczka wieprzowa z sosem ostrygowym - azjatycki fast food

Kurczak czy polędwiczka wieprzowa z sosem ostrygowym ze świeżymi warzywami i ryżem to nasz ulubiony sposób na azjatycki fast food! Pyszne w smaku i pożywne danie!
Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
(2-4 porcje)

ok. 300 g polędwiczki wieprzowej,
garść jarmużu,
1 awokado,
2-3 marchewki,
1 mała czerwona cebulka,
1/2 ogórka lub 2-3 małe,
czarny sezam,
1 łyżka sosu rybnego,
2 łyżki sosu sojowego,
sos sriracha - dla ostrości,
kilka łyżek sosu ostrygowego,
2-3 ząbki czosnku,
kiełki brokuła

dodatkowo: ryż jaśminowy, tajska bazylia, świeże chili

Mięso umyć, oczyścić i osuszyć, a następnie pokroić na cieniutkie kawałki.
Na rozgrzanym tłuszczu przesmażyć drobno posiekany czosnek, a po chwili dodać polędwiczkę.
Kiedy polędwiczka delikatnie zacznie się rumienić dodajemy sos rybny i sojowy, następnie sos sriracha, a na koniec sos ostrygowy. Przesmażamy jeszcze z pół minuty.
Ryż przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 
Warzywa myjemy i kroimy - ogórki najcieniej , marchewkę w julienne, jarmuż dzielimy na małe kawałki, itd.
Do miseczki wykładamy ryż, na wierzch wykładamy wszystkie warzywa i mięso, całość posypujemy czarnym sezamem, kiełkami brokuła i listkami bazylii tajskiej.

Smacznego :)

Ps. My do przesmażonego mięsa z sosami często dodajemy trochę wody, aby mięso miało swój sosik i całość nie była zbyt sucha! 

niedziela, 25 października 2015

Akademia CookUp - Chleb pszenny


Nie ma cudowniejszego zapachu niż zapach pieczonego chleba! W tym zapachu jest coś kojącego! Pozwala nam się zrelaksować i daje poczucie bezpieczeństwa - dokładnie - bezpieczeństwa! Myślę, że ten zapach przenosi nas do czasów dzieciństwa.
Mnie ten zapach przypomina jeżdżenie z Tatą do piekarni po najlepsze bagietki! Byłam wtedy smarkulą, ale zamykając oczy jestem w stanie przywołać tamte wspomnienia - letnie przedpołudnie, nierówne schody i ten zapach! Ta bagietka nigdy nie dotarła do domu, zawsze zjadaliśmy ją w drodze powrotnej!


Sami dość często pieczemy pieczywo w domu, choć w ostatnim czasie częściej drożdżowe, bo z zakwasowym jakoś nie mogliśmy się zgrać i ciągle mieliśmy sporo pytań i wątpliwości.
I kiedy tylko zobaczyłam zajęcia z chleba pośród spotkań Akademii w CookUp od razu zaczęłam się zastanawiać nad tym co wiem, a czego jeszcze chciałabym się nauczyć i dowiedzieć!


W planie zajęć było przygotowanie chleba pszennego na zakwasie.
Czekał na nas wielki gar pełen cudownych bąbelków pszennego zakwasu, a obok niego stały słoiczki, do którego na końcu zajęć był włożony i powędrował z nami do domu!
Prowadzący wprowadził nas w zakwasowy świat i opowiadał co powinniśmy robić, aby dobrze zadbać o naszego nowego przyjaciela! :)

Zajęcia zaczęliśmy od tworzenia ciasta na chleb - łączyliśmy zakwas z mąkami i wodą. Dowiedzieliśmy się jaka powinna być konsystencja ciasta na tym etapie przygotowania chleba, a kiedy ciasto "dojrzało" do dalszej pracy zabraliśmy się do kolejnego etapu! Musieliśmy ciasto w odpowiedni sposób rozciągać i składać, aby pomóc glutenowi dobrze pracować!
Lubię ten etap - fantastycznie obserwować jak ciasto się zmienia przy każdym kolejnym ruchu dłonią. Jak dzięki zakwasowi ożywa wszystko i zaczynają się pojawiać bąbelki na cieście.


Zajęcia prowadzi Szymon Tomiło. Człowiek z wielką pasją! Widać, że uwielbia robić to co robi, a ponadto widać, że sprawia mu to ogromną radość! Na stronie CookUp w zakładce Prowadzący możecie przeczytać, że pasja Szymona jest tak wielka, że nawet swojego psa nazwał Pajda :)
O czymś to świadczy, prawda?

Szymon przed naszym przyjściem na zajęcia przygotował już kilkanaście bochenków chleba, które wyrastały w chłodzie lodówki w koszyczkach i zaczęliśmy je piec praktycznie od razu, ucząc nas jak w prawidłowy sposób wkładać chleb do garnka, co zrobić, aby chleb nam nie przywarł do naczynia oraz w jaki sposób odpowiednio nacinać chleb.


Kiedy nasze ciasta chlebowe odpoczywały i czekały na kolejne rozciągania i składania my zabraliśmy się za przygotowanie czegoś do chleba - były i hummusy (zwykłe i szpinakowe), różne masełka smakowe - i z pieczonym czosnkiem, ze świeżymi ziołami, z marynowanym pieprzem, z suszonymi pomidorami, kaparami, itd. Poza tym przygotowaliśmy tapenady czyli pasty z oliwek, pastę czosnkową, pasty ze świeżymi ziołami. Wszystkiego było od koloru do wyboru! I wszystko tak pyszne, że w komplecie ze świeżutkim chlebem nic nam więcej do szczęścia nie było trzeba!



Kiedy chleby były już dosolone i dobrze rozciągnięte mogliśmy zabrać się za formowanie bochenków! Z tym wcześniej większych problemów nie mieliśmy, ale kilku nowych informacji i tu się dowiedzieliśmy! Szymon "sprzedał" nam patent na to, aby chleb nie przyklejał się do ręczniczka w koszyku podczas wyrastania, a ponadto pokazywał w jaki sposób sprawdzać stopień napięcia chleba - kiedy jest wiadomo, że ciasto jest już odpowiednio przygotowane do włożenia do koszyka!


Mogliśmy nasze chleby zrobić z przeróżnymi dodatkami - przed formowaniem wystarczyło dodać np. siekane oliwki czy suszone pomidory! Każdy swoje uformowane chleby z koszykami zabierał do domu, a po nocy w lodówce musieliśmy je upiec - idealna opcja na pierwsze czy drugie śniadanie.

A kiedy wszystkie Szymonowe chleby były upieczone my mogliśmy usiąść wspólnie przy stole z naszymi chlebowymi dodatkami - masełkami i pastami - delektować się ich smakiem i słuchać opowieści Szymona o mące i chlebie. A było tego dużo - zaczęliśmy od podziału mąk, ich typów i od czego te typy zależą - np. czym różni się mąka pszenna typ 2000 od sklepowej 550.


Kończąc warsztaty wyjdziecie z pełną wiedzą na temat domowego pieczenia pieczywa, zaopatrzeni w swój własny zakwas i koszyk do wypieku chleba mamy wszystko co nam potrzeba, aby kontynuować pieczenie w domu!
A wy pieczecie chleby w domu? Na drożdżach czy na zakwasie?
Chcielibyście nauczyć się piec domowy chleb?

sobota, 24 października 2015

Akademia CookUp - Wieprzowina

Kolejne zajęcia z niesamowitym Łukaszem Konikiem!
Za każdym razem wszyscy się dziwimy jak ten człowiek umie zapanować nad wszystkimi i w jak zgrabny sposób rozdziela zadania do zrobienia. A co ciekawsze nawet się nie czuje, że rozkłada pracę, bo niby wiemy, że to i to jest do zrobienia, ale z taką gracją zaprasza nas do pracy, że po pierwszych kilkunastu minutach mamy już obrane, umyte i pokrojone wszystkie warzywa, które będą nam potrzebne. Natka pietruszki już posiekana, czosnek drobno pokrojony, a cebulka wypełnia całą miseczkę. I kiedy wszystko mamy przygotowane, możemy zabrać się do dalszej pracy.


Łukasz informuje nas co będziemy robili - oj będzie pysznie - będzie pieczona szynka z puree z topinamburu i sosem miodowo-winnym, stir-fry z bekonem, tofu, warzywami sezonowymi i makaronem sojowym, amerykańskie żeberka BBQ oraz coś co z pewnością zabierzemy ze sobą do domu - suszona wędlina ze schabu!


Zabieramy się do pracy - topinambur trafia do garnka i gotuje się na puree. Przygotowujemy przyprawy do natarcia szynki i gotową wstawiamy do piekarnika - i nawet tu Łukasz pyta czy wolimy przygotować jedną dużą pieczeń czy mniejsze kawałki! Decydujemy się na jedną dużą. Łukasz opowiada nam jak ważne jest dobre zawinięcie mięsa w odpowiedni sposób, aby było ściśle zawinięte i aby soki z pieczenia nam nie uciekały! I z pewnością warto porad Łukasza słuchać i je stosować, bo upieczona szynka była cudownie soczysta!
Następnie przygotowaliśmy marynatę do żeberek BBQ - były główne wytyczne, ale generalnie każdy mógł iść na końcu w swoim kierunku - i to było widać na blaszce, bo żeberka znacznie się od siebie różniły - jedni mieli ostrzejsze, inni łagodniejsze marynaty, jedni przykrywali całe żeberka marynatą inni piekli już bez niej! Co kto woli.

W przypadku stir-fry jak zawsze więcej przygotowania niż gotowania - lubimy robić stir-fry w domu - szybkie to i takie pyszne! W tym przypadku użyliśmy boczku, warzyw i tofu - niby każdy miał podobne składniki, ale każda wersja wyglądała zupełnie inaczej! Łączyło je jedno - każda była pyszna!


Były też w planie nasze rodzime schabowe! Jako bonus! Tak schabowe! I nikt chyba nie ucieszył się z nich tak jak jeden z uczestników Akademii - Michał - Michale pozdrawiamy Cię serdecznie :)
I mimo, że każdy robił i jadł schabowe wcześniej nikt nie był niezadowolony! Wręcz przeciwnie, bo Łukasz uraczył nas pięknymi schabami z kością, które najpierw obsmażaliśmy, a potem dopiekaliśmy w piekarniku! Były przepyszne! Kruche i soczyste!


I to co zostało na koniec! Domowa wędlinka!
Schab był przygotowany wcześniej - zamoczony przez trzy dni w solance - a my zadbaliśmy o jego smak! Każdy wybrał przyprawy na jakie miał ochotę, a potem mięso nimi nacieraliśmy. Mięso na koniec trafiało do specjalnej siatki do mięs! Po przyjeździe do domu powiesiliśmy nasze schaby w przewiewnym i chłodnym miejscu - wiszą już tak półtora tygodnia i wiemy, że będzie pysznie!


Jak wiecie już z wcześniejszych wpisów zajęcia z Łukaszem Konikiem to nie tylko dużo ciekawych przepisów i praktyki, ale również dużo teorii! Materiały przygotowane przez Łukasza zawsze zaskakują! Z nich dowiadujemy się jaki jest podział tuszy na elementy kulinarne i gastronomiczne. Jakie są podziały tego mięsa i jak wygląda pogląd na mięso w danych religiach. Ponadto dowiadujemy się jaki mięso ma skład chemiczny i jakie wartości odżywcze. I część, która zaskoczyła nas najbardziej - kupując kiedyś mięso ze skórą znaleźliśmy na niej pieczątkę, ale kompletnie nie wiedzieliśmy co to oznacza, a dzięki Łukaszowi nawet to nie będzie już dla nas tajemnicą. Są to tzw. stemple klasyfikacji sanitarnej - odpowiedni symbol poinformuje nas czy mięso jest zdatne do spożycia bez zastrzeżeń, czy mięso jest mniej wartościowe, a może było warunkowo zdatne. Wiemy już teraz co znaczą wszystkie numerki i literki  na takich pieczątkach - gdzie jest informacja o województwie, z którego pochodzi mięso - z jakiego powiatu i z jakiej rzeźni jest. 
Cóż możemy powiedzieć - z całego serca polecamy!
Będziecie zachwyceni!

Więcej o Akademii przeczytacie tu - CookUp
Więcej zdjęć zobaczycie na FB CookUp - KLIK

Warsztaty z Przemkiem Błaszczykiem. Poznajemy królika z Frisco.pl


Na najwyższym piętrze Warszawskiego Powiśla spotkaliśmy się, aby przygotować kilka dań z królika, którego mięso w Polsce jest ciągle mało znane i tak mało popularne.
W tajniki mięsa z królika wprowadził nas Przemek Błaszczyk - chef z Mańana Bistro & Wine Bar , uczestnik polskiej edycji Top Chef.


Przemek podzielił nas na cztery grupy, a pracy zapowiadało się całe mnóstwo!
Mieliśmy w sumie przygotować:
- konfitowane skoki królika z espumą ziemniaczaną i cassoulet z trzema rodzajami kiełbasek,
- bulion na króliczym przodku i sercu,
- comber z królika ze smardzami, ziołowym aranchini z pęczaku, cydrowym zabajone, smażonym jarmużem i powietrzem z wędzonki,
- pate z króliczej wątróbki z czatnejem z buraka, galaretką z wędzonego jabłka i chałką drożdżową,
- cannelloni z królikiem, zapiekane w sosie pomidorowym z boczkiem, śmietaną, szałwią i parmezanem.


Było cudownie aromatycznie i przepysznie!
Przemek narzucił duże tempo i pracowaliśmy jak mróweczki! Jedni nastawiali bulion w szybkowarze, inni robili ciasto na makaron, a my przygotowywaliśmy pate z króliczej wątróbki z czatnejem z buraka, a zamiast galaretki poszliśmy w mus z wędzonego jabłka.
Kiedy chałka wyrastała, a wątróbka królicza przesmażała się na patelni można było przygotować cały aromat do naszego pate - było niesamowicie aromatycznie - brandy, porto, wytrawne czerwone wino, czosnek, tymianek, rozmaryn, natka pietruszki a to wszystko zostało wymieszane z dużą ilością klarowanego masła! Czysta poezja!
Uwielbiamy buraki, często je gotujemy i pieczemy, żeby zjeść je same, bez dodatków. Uwielbiamy ich smak! A w tym buraczanym czatneju dosłownie się zakochaliśmy! Musicie go przygotować!
U nas wejdzie na stałe do domowego menu! Wyobraźcie sobie te smaki - buraczki, cebulka, starte jabłko, sok i skórka z pomarańczy, mielona kolendra, mielony cynamon, mielony imbir, mielony anyż, cukier i ocet z czerwonego wina! Niebo!
Sam aromat tego czatneja jest niesamowity, ale smak dosłownie powala na kolana!


Zresztą wszystkie dania były przepyszne! I z pewnością powinniśmy dać królikowi jeśli nie pierwszą to choć drugą szansę! Mięso jest cudowne - chude i bardzo uniwersalne w smaku!
Możemy z niego przygotować całe mnóstwo pyszności!

Zresztą kilka przepisów pozwolimy sobie umieścić - może coś Was zainspiruje i dacie szansę królikowi, aby zawładnął Waszym stołem :)




Dziękujemy Frisco.pl za zaproszenie, Przemkowi Błaszczykowi za świetną zabawę w kuchni i pyszne przepisy, a Asi z Odczaruj Gary za zdjęcia :)


poniedziałek, 19 października 2015

Akademia CookUp - Wołowina

Wołowina! Ile razy zastanawialiście się w sklepie, który kawałek wybrać? Co nadaje się do gotowania, co do pieczenia, a co do smażenia? Który kawałek mięsa wybrać - ten w ciemniejszym kolorze czy jaśniejszym? Czy wiecie jak wygląda podział półtuszy? Gdzie znajduje się rostbef, zrazowa, polędwica czy łata? Czy wiecie z jakiego mięsa można zrobić rolady czy gulasz? Co nadaje się na wywary a co na zrazy?


Z pewnością wiele osób ma problemy z wołowiną! W końcu rzeba ją odpowiednio przekroić - wzdłuż włókien czy przez nie? Ile razy słyszeliście, że ktoś kupił mięso gotował gotował, a ono jest ciągle twarde?


Z pewnością na temat wołowiny każdy mógłby zadań dzisiątki pytań - ciągle niezbyt wiele jej spożywamy - może właśnie przez nieświadomość się jej obawiamy?
Dla nas to były ważne warsztaty! W końcu kto nie lubi idealnych, cudownie soczystych burgerów? Kto nie lubi steków? A umiecie odpowiednio je przygotować? Wiecie jaki powinien być stek krwisty czy półkrwisty? Jak poznać odpowiedni stopień ich wysmażenia?


Jeśli chcecie znać odpowiedzi na te pytania i wiele innych z pewnością będziecie zadowoleni z warsztatów! My jesteśmy!
Poza tymi wszystkimi pytaniami dowiedzieliśmy się jak powinno postępować się z mięsem po ubiciu - co to jest stężenie pośmiertne i dojrzewanie właściwe. Jakie są metody utrwalania mięsa na długi i krótki okres - itd, itp.
O mięsie Łukasz Konik może opowiadać z pewnością godzinami, nie tylko suche fakty, ale też bardzo ciekawe opowieści i anegdoty! Z pewnością nie raz się uśmiechniecie :)


Kończmy już o teorii, czas na opowieść o tym co przygotowaliśmy tego dnia!
Zaczęliśmy - jak to nasz prowadzący nazwał - od przystawki - czyli burgera, po którym tak na prawdę moglibyśmy już nic nie jeść! Był tak absolutnie doskonały!
Pierwszy raz robiliśmy w ten sposób burgera z dodawaną marynatą! W zupełnie inny sposób wyrabialiśmy mięso - dla nas to hit, bo na końcu uzyskaliśmy fantastyczny, bardzo soczysty i aromatyczny kotlet! Jak Wam powiem, że do burgera włożyliśmy cebulkę, ogóreczka, pomidorka, sałatę - nie zrobi to na Was wrażenia - normalka powiecie, ale my jeszcze dołożyliśmy do tego wszystkiego surowy zielony groszek, parmezan i kozi ser! Do tego niesamowity sos, który przygotowaliśmy do naszych burgerów! To była prawdziwa uczta! Zresztą zobaczcie - czy on nie wygląda apetycznie?




Następnie przyszedł czas na przygotowanie antrykotu wołowego z sosem Béarnise. Tu był już istotny stopień wysmażenia antrykotu! Musi być choć lekko różowy, aby nie był twardy! Z dodatkiem sosu z siekanym świeżym estragonem smakował cudownie!


Stek przez nas został zamarynowany i zamknięty w próżniowym woreczku, a następnie na 15 minut trafił do kąpieli - gotowaliśmy go metodą sous vide - wyszedł idealnie różowiutki w środku, a wystarczyło go potem tylko przesmażyć z każdej strony, aby nabrał pięknego koloru! Podany na solirodzie tworzył bardzo spójną całość.


Na końcu Łukasz Konik wprowadził nas w surowe mięso - w tajniki przygotowania najlepszego tatara - ten idealny powinien być skrobany - wiedzieliście o tym? A potem o przygotowanie carpaccio wołowego! Idealnie przygotowane mięso podane na marynacie z koniaku i czosnku, a następnie podany z ogóreczkiem, rukolą i marynowanymi kurkami z parmezanem!
Na koniec skropiony balsamico! Smakuje tak samo pysznie jak wygląda!

A wy na jakie pytanie o wołowinie chcielibyście poznać odpowiedzi?
Jakie danie z wołowiny najbardziej lubicie?
Więcej o Akademii przeczytacie tu - CookUp
Więcej zdjęć zobaczycie na FB CookUp - KLIK


piątek, 16 października 2015

Akademia CookUp - Dziczyzna


Jeszcze nie zdąrzyliśmy zapomnieć o smaku jagnięciny, a w lodówce z pojemnika spoglądają na nas kiełbaski, a ossobuco cielęce z warzywami, aż prosi się o zjedzenie, ale już nie czas myśleć o jagnięcinie, bo w miskach na blatach spogląda na nas dziczyzna!


Łukasz Konik od wejścia pyta wszystkich o pytania z poprzednich warsztatów - czy jakieś są - zawsze skłonny do pomocy i pyta co najbardziej nam smakowało!
Po krótkiej wymianie zdań na temat dnia wcześniejszego sięgamy po nowe materiały o dziczyźnie. Znowu spogląda na nas spora ilość kartek - zaczynamy od części teoretycznej i podziale zwierząt łownych oraz dzikiego ptactwa łownego. Następnie przechodzimy do wartości odżywczych dziczyzny - zdecydowanie wiedzie prym pod względem żywieniowym wśród wszystkich rodzajów mięs! Czemu jest ciągle taka niedoceniana? Czemu jest ciągle trudno dostępna?


Wiecie, że dziczyzna ma znikomą zawartość cholesterolu?
Ma całe mnóstwo witamin i składników mineralnych! A dodatkowo warto wspomnieć o sprawie najważniejszej - w przypadku dziczyzny mamy pewność, że mięso nie było faszerowane paszami z dodatkiem różnych chemikaliów, hormonów czy antybiotyków!


Nasz prowadzący wprowadza nas w limity wagowe dziczyzny - zupełnie byliśmy nie świadomi jak dzieli się klasa I i II w przypadku sarny, dzika czy jelenia - jak waga zwierzęcia wpływa na to do jakiej klasy możemy je zaliczyć.


Następnie przechodzimy do elementów kulinarnych - czyli produktów, które są dostępne na rynku z dzika, jelenia czy daniela i sarny.
Kiedy już znamy podział produktów, musimy dowiedzieć się jakie przyprawy i dodatki najlepiej pasują do dziczyzny.


Kiedy teoretycznie już wiemy co zrobić i jak postępować z mięsem możemy zabrać się za praktykę.
Łukasz przygotował dla nas niesamowite przepisy - zaczynamy od eskalopek z dzika - nawet nie wiecie jak cudowne to było mięso! My zaszaleliśmy i włożyliśmy je w bułki i zrobiliśmy wyjątkowego burgera! Miny na naszych twarzach wskazywały tylko na jedno pytanie - czemu takich burgerów nie można zjeść na mieście? Niebo!


Najedzeni i z siłami na dalszą pracę zaczęliśmy kroić, siekać i przygotowywać marynatę do królika po polsku z warzywami! Duża ilość warzyw i przypraw - sama marynata pachniała tak cudownie, że można byłoby ją wyjadać prosto z miski! Kiedy królik się piekł my zabraliśmy się za comber z sarny. Zamarynowany trafił do próżniowego woreczka i w 60 stopniach gotował się metodą sous vide! Przygotowaliśmy puree z dyni i kiedy tylko mięso było gotowe wystarczyło je obsmażyć z dwóch stron - czy muszę mówić, że mięso było niesamowite? Delikatne, miękkie i rozpływające się w ustach!


Na sam koniec przyszedł czas na przygotowywanie pasztetu z galaretką z owoców leśnych!
W naszych domach rodzinnych nie piekło się pasztetu - nad czym można tylko ubolewać! Są osoby, które z pasztetem są dobrze obeznane i takie zostały przez nas obdarowane pasztetem na spróbowanie - jednoznacznie każdy powiedział, że nie jadł lepszego pasztetu!
Idealnie doprawiony, cudownie wilgotny i jeszcze ta galaretka - nasza była zrobiona z malin, borówek, wiśni i świeżej żurawiny! Możecie być pewni, że będziemy z pomysłami na pasztety kombinować i z pewnością upieczemy go razem :) Zdecydowanie warto!
Na koniec wyciągaliśmy królika z piekarnika! Rany, aromaty tak cudownie przez siebie przenikały - przyprawy, śmietana - niesamowite!


Macie jakieś doświadczenia z dziczyzną?
Cóż możemy powiedzieć - polecamy Akademię każdemu - początkującym i średnio czy bardziej zaawansowanym - tam zawsze czegoś nowego się nauczycie. Zawsze zadacie pytania, które zawsze znajdą odpowiedź! Już o tym mówiliśmy, ale sam Łukasz Konik namawia na zadawanie pytań i dokładne przeanalizowanie materiałów, aby mieć pewność, że wszystko co poznane jest dla nas jasne!
Z całego serca polecamy! Przeczytajcie inne posty o Akademii - TUTAJ

Więcej o Akademii przeczytacie tu - CookUp
Więcej zdjęć zobaczycie na FB CookUp - KLIK

czwartek, 15 października 2015

Akademia CookUp - Jagnięcina i cielęcina

Wielokrotnie słyszeliśmy, że warsztatami z Łukaszem Konikiem będziemy zachwyceni! Wielokrotnie słyszeliśmy, że po mięsnej części Akademii będziemy wiedzieć o mięsie wszystko!
Musimy szczerze przyznać, że te ostatnie dwa tygodnie były mocno mięsne - dziś dowiecie się więcej o jagnięcinie i cielęcinie, ale my przeszliśmy już przez dziczyznę, wieprzowinę i wołowinę!
Były momenty, kiedy myśleliśmy, że mięsa przez tydzień nie ruszymy - mówimy zupełnie szczerze - ale wszystko było tak pyszne, że nie mogliśmy nie spróbować. Nie mogliśmy odmówić sobie nacieszenia się rozpływającym w ustach mięsnymi kąskami!


Na co dzień cielęciny i jagnięciny nie widać na naszych sklepowych półkach, choć mamy świadomość, że to już aktualnie się zmienia! Jagnięcina coraz częściej dostępna jest w marketach i dyskontach. Z pewnością jeśli te mięsa poznamy lepiej z chęcią będziemy chcieli jadać je częściej - jeśli my będziemy chcieli je jeść to z pewnością nie będzie problemu z ich zakupem - w końcu - jest popyt jest podaż!


Na Akademii czekały na nas wielostronnicowe informację o wyżej wymienionych mięsach. Nasz prowadzący przygotował dla nas sporą część teoretyczną. Z tych materiałów, oczywiście szczegółowo opowiadanych i dopowiadanych przez Łukasza Konika można było się dowiedzieć wszystkich szczegółów na temat wartości odżywczych i podziałach tuszy jagnięcej i cielęcej na konkretne elementy kulinarne.
Dowiedzieliśmy się co konkretnie wpływa na swoisty i wyjątkowy smak jagnięciny. Ile w niej cennych pierwiastków i minerałów, a ile wyjątkowych witamin.
Wiedzieliście o tym, że mleko owcze i mięso jagniąt może wykazywać pewne właściwości przeciwnowotworowe?


Łukasz opowiedział nam o tym jakie przyprawy najlepiej pasują do jagnięciny, jakie są najlepsze te klasyczne i mniej klasyczne dodatki do niej.
Z można zrobić z karkówką, combrem, antrykotem czy udźcem. Które kawałki nadają się do duszenia, smażenie, gotowania czy pieczenia!


Jeśli nie raz zastanawiacie się skąd biorą się różnice w barwie mięsa - np. cielęciny - na zajęciach wszystkiego się dowiecie, a teraz w końcu przejdźmy do jedzenia!
Łukasz Konik przygotował dla nas kilka świetnych przepisów. Przygotowaliśmy pieczony udziec jagnięcy w sosie figowo-miętowym, który każdy własnoręcznie uczył się wiązać!, comber jagnięcy z kostką, tradycyjne ossobuco cielęce z warzywami, saltimbocca alla romana z szałwią i szynką parmeńską, a na deser zostawiliśmy sobie jagnięce kiełbaski, a do nich przygotowaliśmy pyszny musztardowy sos!


Kiełbaski był świetnym doświadczeniem i choć my już nie raz robiliśmy domowe kiełbaski w domu to teraz poznaliśmy idealne proporcje różnych rodzai mięs, które sprawdzą się w każdych kiełbaskach! Dodatkowo szybko omówiliśmy ciekawe smaki kiełbasek, które możemy zrobić w domu - jakie przyprawy będą dobrze pasować i aromaty!


Jeśli uwielbiacie mięso i chcecie je lepiej poznać te warsztaty będą idealne dla Was! Nauczą Was jak poznać dobre mięso, jak je wybierać, jak z nim postępować i co dobrego możemy z nich zrobić!
Łukasz na warsztatach ciągle zachęca do zadawania dodatkowych pytań, bo w końcu kiedy je zadać jak nie na Akademii?



Z całego serca jak zawsze polecamy!
Świetni ludzie, niesamowite jedzenie i fantastyczni prowadzący - to właśnie cała Akademia!
Każdy ma inne doświadczenia, każdy ma inną wiedzę, ale nie ma osoby, która na tych zajęciach nie zyska nowych wiadomości i umiejętności!

Więcej o Akademii przeczytacie tu - CookUp
Więcej zdjęć zobaczycie na FB CookUp - KLIK




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...