poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Leniwe śniadanie - Croissant z malinami, mascarpone i pistacjami.


Ostatni czas był dla mnie bardzo ciężki. Staram się pozbierać, bo wiem, że życie idzie dalej, ale nie jest łatwo. Prawie miesiąc temu moja babcia trafiła do szpitala z anemią i podejrzeniem zapalenia oskrzeli / płuc, jednak po kilku dniach okazało się, że to nowotwór z przerzutami. Po trzech tygodniach zmarła, w zeszły czwartek był pogrzeb.  Ciężko w to wszystko uwierzyć i jeszcze ciężej się z tym pogodzić. Zwłaszcza z faktem, że brak było jakichkolwiek objawów, niepokojących sygnałów.
Nic ją nie bolało, na nic się nie skarżyła!
Babcia była jedyną osobą w rodzinie, która była związana z kulinariami - pracowała w gastronomii wiele lat. Była szefową dużej stołówki. Jeszcze kilka miesięcy temu dłużej rozmawiałyśmy o jej pracy. Opowiadała ciekawe anegdoty, których nigdy wcześniej nie słyszałam. Wszystko było bardzo ciekawe, bo nawet jak gotowaniem się zajmujemy nie myślimy o tym jakie mogą pojawiać się problemy kiedy musimy nakarmić kilkaset osób! Co kiedy zepsuje się maszyna do obierania ziemniaków, albo zepsuje się lodówka?
Nawet nie wiecie jak bardzo czekałam na zbliżające się miesiące, kiedy będzie efekt finalny kilku nowych projektów i kiedy będę mogła pojechać do Bydgoszczy i pochwalić się jej tym co udało się zrobić, czego udało się nauczyć! Chciałam, żeby była szczęśliwa i dumna!

Takie chwile skłaniają nas do przemyśleń.
Nie marnujmy życia na bycie nieszczęśliwym, nie marnujmy go w ogóle. Żyjmy każdym dniem i kiedy już uporam się z moją stratą, zrobię wszystko, aby tak właśnie było! Jak to się mówi lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Korzystajmy z każdej chwili i róbmy to co sprawia nam radość. Nie odkładajmy spraw na później!
Mam mały apel. Sprawmy sobie choć jeden dzień w tygodniu wolniejszy. Niech niedzielne śniadanie będzie czymś wyjątkowym. Chwilą, która da nam poczucie szczęścia. Zjedzmy śniadanie w łóżku, na balkonie czy na plaży. Zróbmy sobie coś kalorycznego, coś co uraduje nasze endorfiny milionami kalorii! Poczujmy się po królewsku! W końcu coś nam się od życia należy!
Niech to śniadanie nie będzie jedzone w towarzystwie komputera, telefonu czy telewizora. Zadbajmy o swój czas, o swoich bliskich i spokój psychiczny! O naszą równowagę! Dajmy sobie chwilę, na rozmowę, na bliskość, na zadumę. Niech to będzie prawdziwie leniwe śniadanie - nawet jak się skończy w porze obiadowej! Cieszmy się sobą, cieszmy się naszymi bliskimi!

A dziś nacieszmy się kaloriami, latem i prostotą smaków, zapraszam na croissanta z malinami, mascarpone i pistacjami.



Składniki:
(2 porcje)

2 croissanty,
mascarpone,
maliny,
pistacje,
syrop z agawy/miód

Croissanty lekko pogrzać, aby było delikatnie ciepłe i chrupiące.
Rozsmarujmy na nich warstwę marscarpone, poukładajmy maliny, rozsypmy posiekane pistacje i skropmy wszystko miodem albo syropem z agawy i cieszmy się chwilą :)

Smacznego i miłego dnia :)






13 komentarzy :

  1. Bardzo mi przykro, współczuję i przytulam. Tak właśnie żyć... Tu i teraz.
    uśmiechnij się i wracaj tutaj:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko jest kiedy najbliżsi odchodzą, również przechodziłam teraz ciężki okres po śmierci dziadka, pewnego dnia upadł i już nie wstał, dostał udaru. Cały paradoks był taki, że dziadek mimo swojego wieku był najzdrowszym starszym panem z całej mojej rodziny, nigdy go nic nie bolało, na nic się nigdy nie skarżył.
    "Korzystajmy z każdej chwili i róbmy to co sprawia nam radość" - pięknie powiedziane! Niby banał i każdy to wie, ale mało kto wprowadza to w życie. Ja zaczęłam od wspólnego śniadania - pierwsze co uwielbiam robić w wolne weekendy to właśnie śniadanie dla mnie i dla lubego, świeża kawa i gadamy o głupotach :))
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. przykro mi z powodu babci :(
    co do korzystania z życia, to staram się, jak się da :)
    ale czasami naprawdę czasu brakuje, jak się pracuje 8h za biurkiem, a by się chciało iść zrobić nową sesję foto, coś porządnie upichcić, zająć się ogrodem - to co kocham.... a tak... to czasami wraca się z tej pracy padniętym i nic się nie chce.... eh... najgorsze są zimy, bo teraz jest jeszcze jasno jak wychodzę z biura i da się cosik zrobić, a zimą popadam w marazm.... pzdr. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie śmiercią zaskakuje zawsze... Kasieńko, sSił na uporanie się z Taką Wielką Stratą.
    Posyłam uśmiech Twojej Babci do Nieba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymaj się mocno Kasieńko :* takie wydarzenia zawsze zaskakują, więc tym bardziej tak jak piszesz, trzeba cieszyć się każdym dniem spędzonym z bliskimi

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak czytam i aż mi się łezka w oku kręci. Najważniejsze byś wspominała Jej dobre chwile i czuła że dalej jest, choć teraz bardziej duszą niż ciałem. Przesyłam dużo pozytywnej energii i uśmiechu :*

    OdpowiedzUsuń
  7. przykro mi, trzymaj się..a croissanty uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. żyjemy w takim głupim pędzie, że trudno nam pamiętać by docenić to co mamy, wiecznie się za czymś goni, a gdy się osiągnie cel - nie czuć szczęścia i spełnienia, bo już się biegnie za czymś nowym...w dziwnych czasach przyszło nam żyć. tym bardziej celebrowanie posiłków i bycia z rodziną powinno być priorytetem, możliwie najczęściej jak się da - coockie

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna sledze Pani bloga, ale wlasnie w tle tych smutnych wydarzen postanowilam zostawic komentarz. Mija pol roku jak pozegnalam sie z moją ukochaną Mamą.To bardzo boli, kiedy blizcy odchodzą, ale zycie sie nie konczy. I tak naprawde Oni są, tylko trzeba to zrozumieć i zaakceptować, zwycięzając bol i smutek. Trzeba zostawic cieplo wspomnień glęboko w sercu, i ono da nam sile do walki.
    Serdecznie przytulam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przesyłam ciepłe uściski :) A babcia napewno była z ciebie bardzo dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niecały miesiąc temu w taki sam sposób musiałam pożegnać się ze swoją babcią, wszystko było dobrze, nagle diagnoza od lekarza, minął zaledwie tydzień i cały świat runął. Całkowicie zgadzam się z tym, że życie jest zbyt krótkie, żeby sobie wszystkiego wokół odmawiać, starać się wpasować w kanon narzucony przez społeczeństwo. Życie mamy tylko jedno i powinniśmy z niego korzystać, doceniać każdą chwilę, cieszyć się z niej...
    A takie croissanty, to iście królewskie śniadanie, podkreślające wszystko to, co zostało napisane we wpisie.
    Pozdrawiam i życzę dużo siły i uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Leniwe śniadanie ale za to jakie pyszne i poprawiające humorek na resztę dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Doskonale wiem, o czym piszesz. Mój Dziadek zmarł prawie 10 lat temu, a ja ciągle miewam nawroty depresji z tego powodu. Ciągle żałuję, że za mało z nim byłam...
    Mimo wszystko - czas leczy rany. Nie zapomnisz, ale po jakimś czasie będziesz myśleć o babci z nostalgicznym uśmiechem, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...