piątek, 17 maja 2019

Ciastka orzechowo - czekoladowe - bez dodatku mąki i cukru

Kiedy Pani doktor powiedziała mi, że mam insulinooporność w pierwszym momencie spanikowałam.  Byłam przerażona, że już nic dobrego nigdy nie zjem. Po kilku minutach po wyjściu z gabinetu, już w taksówce w drodze do domu zaczęłam przeglądać Instagram i zupełnie nic nie było apetycznego w temacie insulinooporności 😔
Na spokojnie w domu zaczęłam się zastanawiać czego faktycznie nie mogę i jakie mam możliwości. Doszłam do wniosku, że w sumie nie jest źle.. bo przecież np. ulubione kanapki z guacamole i jajkiem nadal będą ulubione tylko muszę zamienić chleb pszenny na żytni, ten prawdziwy razowy bez dodatków. I tak to dalej się już gładko potoczyło. I toczy dalej od 7 miesięcy. I nigdy nie czułam się tak dobrze, jak teraz bez cukru i innych tych nie zdrowych rzeczy. 
Te ciastka były jednymi z pierwszych, które robiłam, ale zaczęłam od mielonych migdałów. Miały potencjał, ale to nie było to. Metodą prób i błędów powstały ciastka, które są absolutnie przepyszne. Ale... trzeba pamiętać przy ich robieniu o kilku kwestiach - np. nie można ich przepiec, jeśli zamienimy ksylitol na erytrol będą twardsze i sztywniejsze, użyjcie dobrej jakościowo gorzkiej czekolady. Te ciastka są rozkosznie miękkie, rozpływają się w ustach i znikają w oka mgnieniu.


ciastka, ciastka bez cukru, ciastka z czekoladą, ciastka bezglutenowe




Składniki: 

- 225 g mąki z prażonych orzeszków arachidowych,
- 2 jajka,
- 3 łyżki oleju,
- cynamon,
- 4/5 łyżeczki sody,
- 5 łyżek ksylitolu,
- 2-3 łyżki syropu z agawy,
- szczypta soli
- pół tabliczki gorzkiej czekolady


Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, na koniec siekamy czekoladę - 2/3 dodajemy do środka, a resztą posypujemy ciastka na wierzchu. Masę dzielimy na 12 sztuk - nakładam gałkownicą do lodów o średnicy 5 cm - dzięki temu ciastka są równe i kształtne. 
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 10-12 minut. Ciastka po upieczeniu są mięciutkie i pulchne, dlatego przez pierwsze 5 minut wyciągamy je z piekarnika i zostawiamy na blaszce, potem dopiero ściągamy łopatką na kratkę.
Smacznego :)

piątek, 10 maja 2019

Jajka z wędzoną makrelą i sosem chrzanowym


Jeśli jesteście fanami białkowo tłuszczowych śniadań to będzie to propozycja w sam raz dla Was :) 
My takie jajka zrobiliśmy sobie ostatnio na Wielkanoc. Chcieliśmy ominąć majonez - robić własnego nie było potrzeby, a każdy majonez dostępny w sklepach niestety zawiera cukier. :( Chcieliśmy gęstszy i bardziej kremowy sos, więc pomyśleliśmy o połączeniu kremowego jogurtu naturalnego z mascarpone - sprawdziło się świetnie - do tego stopnia, że robiliśmy już taki sos do sałatki jarzynowej nawet. Wyszło pycha! Spróbujcie koniecznie! :) 








Składniki: 

jajka,
wędzona makrela,
szczypiorek,
koperek, 
świeży ogórek
czerwona cebulka

sos chrzanowy:

mascarpone,
jogurt naturalny,
chrzan,
sól, pieprz

Jajka gotujemy przez 7 minut. Ugotowane zostawiamy do przestudzenia.
Makrele dzielimy na kawałki, ogórki kroimy w plasterki lub słupki, siekamy szczypiorek, a cebulkę kroimy w drobną kosteczkę.
W miseczce mieszamy ze sobą mascarpone z jogurtem naturalnym - ilość zależy od waszych upodobań i gęstości jaką lubicie - np na 1 łyżkę mascarpone 2-3 łyżki jogurtu plus dwie łyżeczki chrzanu - ale spróbujcie jak ostry chcecie mieć taki sos.

Rozsmarujcie czubatą łyżkę sosu na talerzu, połóżcie połówki jajek, plasterki ogórka, na nie kleksik sosu chrzanowego, kawałek makreli, koperek, szczypiorek i cebulkę, doprawcie solą i pieprzem.
Zjedzcie z mieszanką sałat i świeżymi warzywami. Pyszne i zdrowe.

Smacznego :)

czwartek, 9 maja 2019

Sernik bez cukru z pulpą z mango i kokosem


Od końca października zeszłego roku wyeliminowałam z diety cukier i produkty z wysokim indeksem glikemicznym i powiem zupełnie szczerze, że super mi z tym :) 
Czuje się dobrze, lekko i zdrowiej. Jem trzy posiłki dziennie i chodzę cały czas najedzona! 

Kiedy zrezygnowałam ze słodkości i cukru wydawało mi się, że nie zjem już nigdy nic słodkiego. Ale przecież można te niezdrowe produkty zamienić tymi lepszymi i tyle, kłopot z głowy a my możemy pałaszować pyszności bez nawet najmniejszych wyrzutów sumienia. 

Ten sernik jest absolutnie przepyszny, koniecznie go wypróbujcie jeśli lubicie kremowe i wilgotne serniki. Polecamy :)






Składniki:
(tortownica 22 cm)

400 g mielonego twarogu, 
200 g serka homogenizowanego naturalnego,
250 g mascarpone,
240 g śmietanki kremówki 30%,
2 całe jajka,
2 żółtka,
9 łyżek ksylitolu,
2 łyżki syropu z agawy,
1,5 łyżeczki ekstraktu z wanilii,
3 łyżki drobnych wiórków kokosowych

Spód:

90 g grubszych wiórków kokosowych,
2 łyżki ksylitolu,
2 białka

dodatkowo:

10-12 łyżek pulpy z mango
świeże mango do dekoracji 

Spód, bądź całą tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia.
W misce wymieszać ze sobą wiórki kokosowe, ksylitol i białka - wyłożyć na spód tortownicy. Przy pomocy łyżki równomiernie rozłożyć na spodzie, na koniec dociskając kokos do spodu, aby zrobić stabilny spód dla sernika. Tak przygotowany kokosowy spód wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i podpiekamy przez 10-15 minut.

W między czasie do misy miksera wkładamy zmielony twaróg, mascarpone i serek homogenizowany - miksujemy całość przez chwilę do połączenia się składników. Następnie dodajemy ksylitol, syrop z agawy, ekstrakt z wanilii i śmietankę kremówkę. Miksujemy całość przez 1-2 minuty. Na koniec dodajemy jajka i żółtka oraz wiórki kokosowe. Całość mieszamy do dokładnego połączenia się składników. Tak przygotowaną masę wylewamy na wcześniej podpieczony spód. Równomiernie rozsmarowujemy po wierzchu, a następnie nakładamy miejscowo pulpę z mango - łyżka po łyżce. Przy pomocy np. wykałaczki robimy wzorki na wierzchu sernika.

Sernik przez pierwsze 15 minut pieczemy w 170 stopniach, a potem zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy ciasto jeszcze przez 75 minut.

Upieczony sernik nie wyciągamy z piekarnika! To ważne! Kiedy minie czas pieczenia po prostu wyłączamy piekarnik i nie otwieramy drzwiczek. Niech nam sernik powolutku wystygnie w piekarniku, dzięki temu nie opadnie mocno, będzie ładny i równiutki. Ja zazwyczaj zostawiam na noc, a rano przekładam do lodówki.

Jedyne co mi pozostaje to życzyć Wam smacznego :) 


wtorek, 5 marca 2019

Warsztaty ze stylizacji i fotografii kulinarnej oraz warsztaty z postprodukcji w programie Lightroom - KONKURS





Witajcie :)
Ci z Was, którzy śledzą naszego Instagrama lub Facebooka wiedzą, że u nas sporo się dzieje ;)
Jesteśmy w nowym miejscu, które jest tak piękne, że najchętniej byśmy z niego nie wychodzili, ale o tym kiedy indziej ;)
Wróciliśmy do organizacji warsztatów i mamy sporo nowości dla Was zaplanowane w tym temacie!
Wszystkie informacje znajdziecie na naszej stronie - pod tym linkiem - PLATE OF JOY!

Ps. I w związku z tym mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania jest jednoosobowe zaproszenie, na któryś z powyższych warsztatów - dowolnie przez siebie wybranym! Co trzeba zrobić, aby wygrać? Napiszcie u siebie na Instagramie dlaczego chcielibyście wziąć udział w takich warsztatach - oznaczcie nasze studio @plateofjoy_studio, żebyśmy widzieli Wasze odpowiedzi! Najciekawszą według nas odpowiedz nagrodzimy ❤️
Macie czas do końca tygodnia, do niedzieli do 20! 




wtorek, 13 lutego 2018

Kanapka z matiasem i krewetkami


Dawno nas tu nie było...
Ten ostatni rok był dla nas zdecydowanie rokiem nowości.
Jutro mija dokładnie rok jak ruszyliśmy ze studiem, braliśmy udział w niesamowitych projektach, bardzo, bardzo dużo pracowaliśmy i tak strasznie dużo się działo.
Zdecydowanie musimy Wam kiedyś choć troszkę opowiedzieć, albo może coś pokazać z naszych realizacji ;) Zawsze możemy Was zaprosić na nasze portfolio, abyście mogli śledzić co robimy jak nas tu nie ma ;) Zapraszamy - KLIK

Z wielu współprac blogowych rezygnowaliśmy w ciągu tego czasu, ale kiedy pisze do nas Gosia z MSC zawsze znajdziemy chwilę czasu, bo to sprawa dużej wagi!


Gosia tym razem odwiedziła nas ze śledziem! Nie byle jakim śledziem, tylko prawdziwym holenderskiem matiasem!
Matiasy są wyłącznie ze śledzi oceanicznych, a ich nazwa pochodzi od holenderskiego słowa maagdenharing czyli śledź dziewiczy. Jest to młody śledź przed pierwszym tarłem, poławiane są przez bardzo krótki okres czasu - tylko od maja do czerwca. Matiasy są wyjątkowe, bardzo mięsiste i niesamowicie delikatne. Aby zachować ich wszystkie wartości odżywcze i smakowe matiasy poddawane są specjalnej obróbce zaraz po odłowieniu - jeszcze na kutrze są patroszone, choć co warto zauważyć podczas patroszenia pozostawiana jest trzustka, ponieważ enzymy w niej zawarte sprawiają, że mięso staje się tak delikatne i maślane.
Wiecie, że tylko 3 % ze wszystkich poławianych w Europie śledzi kwalifikuje się do produkcji matiasów?

Jeśli będziecie mieli okazję spróbować takiego prawdziwego matiasa - zróbcie to koniecznie, jest absolutnie wyjątkowy!
Pamiętajcie, aby przy wyborze śledzia czy innych ryb zwracać uwagę na niebieski znaczek MSC
dający nam pewność, że ryb i śledzi nam nigdy nie zabraknie.




Składniki:
na 4 porcje

5 filetów śledzia matias,
8 kromek chleba,
1/2 kopru włoskiego,
160 g selera w słoiku,
12 gotowanych krewetek,
1 jabłko,
2-3 łyżki majonezu, 
2-3 łyżki śmietana,
cytryna,
koperek,
sól,
pieprz

Ewentualnie:
musztarda ziarnista

Koper włoski kroimy cieniutko nożem lub na mandolinie, wkładamy do miski z zimną wodą i pozostawiamy na 15 minut, aż zrobi się chrupki. Jabłko obieramy i kroimy na cieńkie słupki, umieszczamy w misce z wodą i odrobiną cytryny. Śledzie kroimy po skosie na niewielkie kawałki, seler odsączamy z zalewy na sitku. W miseczce mięszamy majonez ze śmietaną, doprawiamy solą i pieprzem - możemy dodać musztardę ziarnistą.
Kromki chleba smarujemy masłem, układamy seler, następnie kawałki śledzia, pokrojone w słupki jabłko,  cieniutkie plasterki kopru włoskiego i krewetki. 
Całość polewamy sosem majonezowym i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.













Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...