poniedziałek, 25 maja 2015

Akademia CookUp - Ciasto drożdżowe!


W moim domu rodzinnym nie było babek drożdżowych, drożdżówek, ciast drożdżowych z kruszonką, racuchów i innych drożdżowych wypieków. Cztery pokolenia kobiet w jednym domu, ale wszystkie wychowane w teorii, że ciasto drożdżowe jest trudne, i może mu zaszkodzić dosłownie wszystko - nieszczelne okna, głośne chodzenie, trzaskanie drzwiami, itd.
Kiedy wyprowadziłam się z domu z tęsknoty za zapachem drożdżowych słodkości sama postanowiłam się z nimi zaprzyjaźnić! Znam jednak wiele osób, które ciągle boją się ciasta drożdżowego, nie wiedzą jak się do niego zabrać i jakie są najważniejsze zasady postępowania z ciastem drożdżowym! Dlatego właśnie byłam bardzo ciekawa tych zajęć z Akademii.



W zeszłą niedzielę odbyły się zajęcia z ciasta drożdżowego w CookUp, kolejne spotkanie z cyklu Akademii. Zajęcia prowadził  Krzysztof Kopciński, szef cukierni w restauracji Sowa & Przyjaciele, wcześniej pracował m.in. w Tamka 43.
Kolejny szalenie sympatyczny prowadzący -  otwarty, z chęcią odpowiadał na każde nasze pytanie - nie tylko z zakresu drożdży, ale szeroko rozumianego cukiernictwa!
Jakiego masła najlepiej używać, jakiej mąki - o typach mąk też było, zawartości glutenu i warunkach wyrastania ciasta! Wszystko co istotne na temat ciasta drożdżowego i samych drożdży zostało powiedziane!
Na zajęciach mieliśmy nauczyć się przygotowania czterech ciast drożdżowych - bułeczki maślane, jagodzianki, chlebki brioche i strudel drożdżowy z nadzieniem rabarbarowym.


Wszystkie drożdżowe bułeczki i drożdżówki formowałam  zawsze ręcznie, przy użyciu dwóch rąk - nie miałam z tym większych problemów, ale Krzysztof na zajęciach nauczył nas formowania bułeczek przy pomocy jednej ręki - jest to sposób o wiele szybszy i zdecydowanie prostszy!
Jeśli ktoś miał z formowaniem problemy prowadzący proponował, aby położyć swoją dłoń na jego, aby zobaczyć jak poprawnie uformować dłoń i jakie ruchy powinniśmy nią wykonywać.
To była wielka frajda! Powiem Wam, że zawsze chciałam się tego nauczyć i w końcu się udało! :)
Od teraz formowanie bułeczek będzie wielką przyjemnością!


Z ciasta na maślane bułeczki robiliśmy też chałki - oczywiście była lekcja poglądowa jak powinniśmy przygotować ciasto na chałkę i jak ją zapleść, aby otrzymać piękny warkocz.
Dodatkowo dostaliśmy kilka fajnych pomysłów na formowanie bułeczek - jak je nacinać nożyczkami, aby wyglądały inaczej niż normalnie.


W planie było też przygotowanie jagodzianek! Wykorzystaliśmy mrożone jagody, ale ja już nie mogę doczekać się sezonu, bo tu poznaliśmy nowy patent na ich zawijanie! Zawsze z kuleczki ciasta formowałam placuszek, kładłam na dłoni, następnie nakładałam jagody i lepiłam jak pieroga, potem nadając im finalny kształt. Prowadzący pokazał nam jak zrobić to o wiele szybciej i łatwiej - podzielone ciasto musieliśmy rozwałkować, nałożyć jagody, a potem dwoma sprawnymi ruchami uzyskiwaliśmy gotowe jagodzianki! Wprawdzie tu, jak we wszystkim, trening czyni mistrza, ale z pewnością będę uczyć się tego zawijania dalej!




Na końcu robiliśmy jeszcze strudel drożdżowy z nadzieniem rabarbarowym. Krzysztof pokazywał jak się do tego zabrać, jak przygotować ciasto, jak zrolować i piec strudel.
Nadzienie rabarbarowe pachniało obłędnie! Aromat anyżu rozchodził się po kuchni!



Zapach podczas warsztatów był fantastyczny! Nie wiem jak Wy, ale my uwielbiamy zapach ciasta drożdżowego! I jako osoba, która kocha wszystko co drożdżowe i bardzo często je robi w domu, bardzo skorzystałam z tych warsztatów! Najlepsze jest to, że zawsze od prowadzących można dowiedzieć się czegoś nowego! Zresztą w kulinariach chyba nigdy nie ma takiej chwili, że wiemy wszystko, zawsze jest coś czego nie wiemy i czego możemy się nauczyć!
Byliśmy bardzo zadowoleni z warsztatów, wiele nowego dowiedzieliśmy się o cieście drożdżowym, choć największa radość to formowanie bułeczek i jagodzianek! Było fantastycznie!
Z całego serca polecamy i z chęcią skorzystamy z innych warsztatów z Krzysztofem Kopcińskim.



środa, 20 maja 2015

Donna Hay "Szybko, świeżo, prosto" - kilka słów o książce


Donna Hay jest jedną z naszych ulubionych autorek kulinarnych inspiracji.
Uwielbiamy jej dania za szybkość ich przygotowania i prostotę, choć najbardziej za dbanie o wygląd i stylizowanie dania!




Wypróbowaliśmy już wiele przepisów Donny, jeszcze więcej przepisów zainspirowało nas do stworzenia czegoś nowego - wszystko było pyszne! Na bieżąco kupujemy magazyn Donny i mamy w swojej książkowej kolekcji już jej wcześniejszą książkę w języku angielskim - Fresh and light. 
Książki i magazyn moglibyśmy przeglądać całymi dniami i cieszę się, że magazyn jest dostępny do odczytu na telefonie - bo cieszę się nim wielokrotnie w wolnych chwilach!



Donna ma podobną filozofię do nas - ma być szybko, świeżo i prosto, jeśli dodatkowo jest kolorowo, jest  idealnie! Gotowanie ma sprawiać radość, pozwolić nam się zrelaksować i zjeść coś pysznego!



W książce znajdziemy ponad 160 przepisów, które są podzielone na trzy działy.
Pierwszy z nich  - SZYBKO - znajdziemy w nim przepisy na dania dla osób zabieganych - m.in. przepisy na szybkie makarony, frittatę, grillowane i pieczone mięsa, zupy, tortille czy sałatki, a dodatkowo propozycję szybkich owocowych deserów, musów, lodów czy nawet ciast.



Drugi dział - ŚWIEŻO - klasyczne dania w nowej, świeżej odsłonie - np. sałatka Cezara czy caprese, burger, stek, makarony, pieczone kurczaki,  pieczone mięsa, jajka na grzankach, kurczak w cieście, zupy, pierożki, żeberka, ryby i krewetki. Na końcu działu również znajdują się słodkości - np. bananowo-karmelowe ciasto, kruchy placek z brzoskwiniami, pudding cytrynowy, panna cotta, creme brulee czy czekoladowe brownie.



Trzeci dział - PROSTO - dział przedstawia kulinarne triki, aby z podstawowych składników stworzyć przepisy na każdą okazję. Tu znajdziemy przepis m.in na jagnięce kotlety, wiele makaronów, sałatek, dań z rybami, zupy, owoce morza, tarty, czy risotto. W tym dziale znajdziemy m.in. grillowanego kurczaka w za'atarze, którym zainpirowaliśmy się do wykonania tego wpisu - (klik).
Ponownie na końcu działu znajdziemy słodkie przepisy - ciasto czekoladowe, tosty francuskie, przepis na ciasto z jabłkami i jagodami, babeczki w czekoladzie, lody, płynna czekolada na zimno czy choćby pieczoną ricottę z miodem waniliowym!
Wszystko wygląda pięknie i bardzo apetycznie!



Kiedy przejdziemy przez główne działy na końcu książki znajdziemy dział pod nazwą STYLIZACJA, w którym Donna pokazuje kilka pomysłów na udekorowanie talerza i stołu. Pokazuje jak można ciekawie podać sałatki czy zapakować słodkości.



Na końcu książki przed miarami i indeksem przepisów znajdziemy jeszcze glosariusz, w którym omawiane są składniki użyte w książce - np. kilka słów o cieście filo, harissie, anyżu, blanszowaniu czy makaronach azjatyckich.

Produkty użyte w przepisach są dostępne w sklepach starcjonarnych bądź internetowych!

Z pewnością w książce każdy znajdzie coś dla siebie! Jeśli jeszcze nie mieliście okazję zobaczyć przykładowych dań Donny gorąco polecamy zajrzeć na jej stronę internetową, a potem do książki!
Mamy nadzieję, że to nie jedyna książka Donny przetłumaczona na język polski - czekamy na więcej!

Gorąco polecamy!


poniedziałek, 18 maja 2015

Akademia CookUp - Bezy!


Każde warsztaty są fajną opcją na poznanie nowych osób, tym bardziej, że są to osoby, które mają taką samą pasję jak my - gotowanie! Poza nowymi znajomymi - kursantami, mamy możliwość poznania bardzo ciekawych prowadzących - każdy prowadzi warsztaty inaczej, każdy jest inny, ale wszyscy to prawdziwi pasjonaci!
W sobotę odbyły się następne warsztaty z Akademii CookUp - nadszedł czas na bezy!



Naszą nauczycielką była przesympatyczna Joy Ludwig-McNutt!
Musicie przyznać, że uśmiech zdradza, że jest to osoba bardzo otwarta i miło można spędzić czas w jej towarzystwie! Joy ma ogromne doświadczenie w cukiernictwie, pracowała nawet jako cukiernik w trzy gwiazdkowej restauracji w Nowym Jorku!


Od początku kiedy zaczęliśmy część teoretyczną upewniała się czy wszystko jest jasne, z chęcią udzielała dodatkowych wyjaśnień i podsuwała dodatkowe możliwości z wykorzystania bez czy pozostałości z ich przygotowania - np. co można zrobić z żółtkami - podała nam świetny sposób na ich przechowywanie - żółtka można zamrozić z cukrem i wykorzystać tak przygotowane np. do przygotowania lodów czy creme brulee.


Lubię cukiernictwo i świadomość tego, że jak będę trzymać się wyznaczonych reguł to mam pewność, że to co upiekę wyjdzie. Jestem typem perfekcjonisty i z chęcią odmierzam i odważam składniki, a w pieczeniu odpowiednia gramatura jest najważniejsza.
Lubię ład i trzymanie się wyznaczonych schematów, choć nie oznacza to wcale, że nie lubię eksperymentować!


Joy pokazywała rodzaje tylek do rękawów cukierniczych, najwłaściwszy sposób trzymania takiego rękawa, aby otrzymać najlepszy kształ wyciskanego kremu czy bezy - każdy zresztą miał okazję przećwiczyć to pod okiem Joy.
Mówiła o sposobach podania deseru i do czego przygotowany typ bezy będzie się idealnie nadawał.
Było też trochę historii i informacji np. o powstaniu czekoladowego tortu Concorde.

Na warsztatach w sumie mieliśmy okazję przygotować bezy z musem malinowym, mini pavlove z kremem mascarpone i owocami, mus jagodowy oraz czekoladowy tort Concorde z musem czekoladowym.


Joy przestawiła nam to co jest najważniejsze w bezach - jajka muszą być świeże, a składniki w pokojowej temperaturze! To nasz najważniejszy klucz do sukcesu, ale jest ich jeszcze wiele.
Przedstawiła różnicę między bezami i co je charakteryzuje, przygotowaliśmy każdą z nich - francuską, włoską i szwajcarską.

Muszę przyznać, że informacji było tyle, że wychodząc z warsztatów zastanawiałam się czy wszystko mi się w głowie poukłada, ale wystarczyło sięgnąć do notatek przygotowanych przez Joy w drodze powrotnej do domu, aby stwierdzić, że doskonale przyswoiłam informację z warsztatów!


Na warsztatach nauczymy się jak wygląda dobrze ubita beza, w jaki sposób przygotować syrop cukrowy do sparzenia białek, jak kontrolować ubijanie białek na parze i jaką powinny mieć temperaturę, aby beza wyszła idealnie! Jak z pomocą bezy przygotować owocowy i czekoladowy mus! Jak podać bezowy deser, jak złożyć bezowy tort i jak można go udekorować.

Byłam bardzo ciekawa tych warsztatów - bezy, pavlove czy beziki - to dla mnie zawsze były takie bezproblemowe wypieki - nie zdarzyło mi się jeszcze, aby beza mi nie wyszła! Robię je często na oko i to taki mój bezpieczny wypiek, ale wychodząc z warsztatów mam poczucie, że bardzo poszerzyłam swoją wiedzę i umiejętności. Wiem, że dopiero teraz otworzyły się przede mną drzwi do bezowego raju! Wiem, że nie ma co się bać bezy włoskiej czy szwajcarskiej - podgrzewanie białek czy parzenie ich wrzącym syropem jest łatwe, a efekt końcowy, który uzyskamy jest spektakularny!
Dodatkowo sama świadomość uczenia się od tak doświadczonej osóby, która na drugim krańcu świata szykowała desery dla gości trzygwiazdkowej restauracji sprawia, że nasza wiara w siebie i swoje możliwości wzrasta na odrobinę wyższy poziom :)

Czy polecam warsztaty? Zdecydowanie!
Jak tylko trochę uspokoi się w moim życiu i będę ciut dłużej niż dzień w domu zabiorę się do przygotowania czegoś bezowego! I chyba nawet wiem co - poniżej widzicie czekoladowy torcik Concorde - bardzo delikatna czekoladowa beza przełożona fantastycznym czekoladowym musem - absolutny obłęd! Słodkie i mocno czekoladowe cudo!







Grande Grill - Steak house w Krakowie


Będąc teraz w Krakowie odwiedziliśmy restaurację Grande Grill, tzw. dom stekowy.
Byliśmy bardzo ciekawi tego co oferuje restauracja w swoim grillowym menu i jak może wyglądać taki steak house! Miejsce znajduje się w bardzo dobrym położeniu, na samym starym rynku - zaraz koło Wierzynka!
Wchodząc do środka przechodzimy przez pierwszą część restauracji, na końcu której znajduje się duży przyciągający wzrok bar, a zaraz za szklanymi drzwiami rozpoczyna się druga część restauracji - jasna, przestronna, z zielenią i otwartą kuchnią. Jesteśmy bardzo ciekawi jak wygląda to miejsce wieczorem, kiedy wśród zieleni zapalają się nastrojowe światła.

Roladki z grillowanej cukinii z kozim serem, suszonymi pomidorami, orzechami włoskimi i miodowym sosem vinegret 

Zupa Tom Kha z krewetkami Black Tiger i warzywami


Kiedy kelner przyniósł nam napoje zdecydowaliśmy się złożyć zamówienie - na przystawkę zamówiliśmy roladki z grillowanej cukinii, z kozim serem, suszonymi pomidorami i orzechami włoskimi oraz zupą Tom Kha z krewetkami - obie nasze przystawki były pyszne! Kelner w trakcie posiłku przyniósł jeszcze talerz z wodą i cytryną, aby po zjedzeniu krewetek móc przemyć ręce. 
Przystawka w postaci grillowanej cukinii była pyszna - w końcu czego tu nie lubić? Aromatyczna, lekka i w odpowiedniej ilości!


Krewetki tygrysie w chrupiącym cieście kokosowym z sosem słodko-pikantnym

Rib Eye Stek - stek z antrykotu wołowego marynowany w pieprzu

Jeśli chodzi o danie główne - Tomek chciał tylko steka z antrykotu, nie skusił się nawet na dodatki. Kelner od razu przy składaniu zamówienia dopytywał jak ma być wysmażony stek i dokładnie taki otrzymaliśmy do stolika. Drugim daniem głównym, które zamówiliśmy były krewetki w cieście kokosowym z ostrym sosem - jesteśmy uzależnieni od krewetek i moglibyśmy ich pochłaniać każde ilości, pod każdą postacią - te były idealnie usmażone, super chrupiące ciasto i ten sos! Całość była przepyszna! Z chęcią zjedlibyśmy je teraz ponownie!

Podczas zamawiania dowiedzieliśmy się o szczególnej dbałości restauracji o produkty, które zamawiają -każdy rodzaj mięsa, który serwują przechodzi długi proces weryfikacji, ponieważ zależy im na jak najwyższej jakości. W momencie kiedy przyszliśmy mieliśmy to szczęście, że nie było dużo klientów i mogliśmy na spokojnie zrobić kilka zdjęć w środku nie zaburzając ich spokoju, lecz już podczas jedzenia ludzi z każdą chwilą przybywało i widać było, że są to osoby, które nie są w tym miejscu poraz pierwszy. 

Grande Brownie - Czekoladowe brownie


I tak po prawdzie na tym chcieliśmy zakończyć nasz posiłek, bo byliśmy już mocno najedzeni, ale zostaliśmy bardzo skutecznie przekonani do spróbowania nowego deseru - z nowej karty, nowego wiosennego menu! Czekoladowe brownie - mocno czekoladowe, kremowe, wilgotne, rozpływające się w ustach! Pyszne! Dowiedzieliśmy się nawet, że przepis na to ciasto jest od mamy jednego z menagerów restauracji!

I powiemy całkiem poważnie, że wrócilibyśmy spróbować inne pozycje z nowego menu - wiele pozycji brzmi bardzo zachęcająco - np. grillowane krewetki z młodym szpinakiem, grillowanym ananasem, czerwoną cebulą i pomarańczowo - imbirowym winegretem, albo sałatka z grillowaną wołowiną z ogórkiem, kolendrą i orientalnym sosem słodko kwaśnym czy chociażby ich nowy tajski vege burger! O deserach chyba nawet nie powinniśmy wspominać - sernik amerykański z jagodami i kruszonką, tarta cytrynowa z bezą czy ich własne lody waniliowe podawane z owocami! 
Wszystko brzmi świeżo, smacznie i zdecydowanie pobudza ślinianki ;)

Będąc następnym razem w Krakowie z chęcią spróbujemy co nowego będzie można zjeść w Grande Grillu. Polecamy :) 











sobota, 16 maja 2015

Risotto z zielonego groszku z krewetkami


Pyszne i szybkie risotto z zielonym groszkiem i krewetkami.
Przepis z naszymi zmianami z książki Louise Fulton Keats "Something for everyone".
Polecamy!




Składniki:
(dla 3-4 osób)

1 szklanka ryżu arborio,
1 - 1 i 1/2 litra bulionu warzywnego,
1 cebula,
ok. 250 g zielonego groszku - świeżego lub mrożonego,
2 ząbki czosnku,
pęczek natki pietruszki,
garstka świeżych listków mięty,
krewetki,
parmezan,
tymianek,
suszone płatki chili,
sól, pieprz

Rozmrożony groszek umieścić w pojemniku blendera, dodać posiekaną natkę pietruszki, miętę oraz czosnek - jeśli mamy problem ze zbyt gęstą masą, która nie chce się dokładnie zmiksować dodajmy trochę bulionu warzywnego.

Drobno posiekaną cebulę zeszklić na patelni, następnie dorzucić ryż i przesmażyć całość jeszcze z 2-3 minuty, a następnie na patelnię wlać chochelkę bulionu. Kiedy bulion zostanie wchłonięty przez ryż dolewamy kolejną łyżkę bulionu, robimy tak do czasu, aż ryż będzie dobry - wcześniej zacznie przywierać do patelni, a my powinniśmy go bardzo często mieszać.
Kiedy ryż jest już gotowy dodajemy pastę z zielonego groszku i ziół, dodajemy starty parmezan i całość mieszamy, jeszcze chwilkę zostawiamy na ogniu i risotto mamy gotowe.

Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić krewetki, dodać suszone płatki chili, doprawić solą i pieprzem. Przesmażyć do lekkiego zrumienienia z dwóch stron.

Risotto nałożyć do miseczki, na wierzch wyłożyć krewetki i całość posypać świeżym tymiankiem oraz świeżo startym parmezanem.

Smacznego :)