piątek, 19 grudnia 2014

Tort czekoladowy z cytrusami

Uwierzycie, że już za kilka dni będą święta? Pogoda za oknem wcale na to nie wskazuje!
Jest ciepło, deszczowo i tak jakoś jesiennie.
Za zimą nigdy nie przepadaliśmy, ale święta bez śniegu to nie święta, prawda?
W naszym domu bardzo często na święta był tort - choć przeważnie decydowaliśmy się na bezową wersję, z czekoladą lub orzechami!
My niestety w tym roku nie jedziemy do domu na święta, ale chcemy sobie ten czas zrekompensować i postanowiliśmy przyrządzić kilka wyjątkowych dań, ciast i deserów - między innymi duży tort ;)!
Miał być mocno czekoladowy, z kremem i koniecznie z cytrusami!
W końcu czekolada i cytrusy to połączenie idealne!
Dziś przedstawiamy Wam pyszny tort - ciasto pieczone z dodatkiem startej skórki z pomarańczy, a do kremu dodaliśmy lekko kandyzowane plastry klementynki w syropie, którą dodatkowo wzbogaca aromat wanilii i woda z kwiatów pomarańczy!
Jak smakuje tort? Jest bardzo bardzo czekoladowy, z delikatnym kremem i cytrusowymi aromatami!
Smakuje wspaniale!

Tort jest wyjątkowy z pewnością dlatego, że użyliśmy bardzo wysokiej jakości składników. Kakao, czekolada biała i gorzka, które dodaliśmy do tortu są z profesjonalnej serii MAKRO - Horeca Select. Seria dedykowana jest dla profesjonalnych kucharzy i cukierników. Waga tych opakowań robi wrażenie! Każde z nich jest kilogramowe! Kilogramowa tabliczka czekolady! W przypadku tych "tabliczek" słowo kostka czekolady nabiera zupełnie nowego znaczenia - jedna kostka waży 50 g czyli pół zwykłej tabliczki czekolady! Robi wrażenie, prawda? :)
Kakao jest ciemne, bardzo esencjonalne i aromatyczne, czuć zdecydowaną różnicę w cieście - jest o wiele bardziej czekoladowe! Czekolady pięknie i łatwo można roztopić i wspaniale sprawdzają się do kremów, polew, ale są też bardzo smaczne jedzone kostka za kostką ;)
Świetne produkty, które z pewnością dobrze mieć w domu!
My z pewnością przy nadarzającej się okazji będziemy robić zapasy tych produktów w MAKRO :)

Dodatkowo zachęcamy do odwiedzenia strony MAKRO gdzie znajdziecie wiele inspiracji i przepisów! Jest całe trzydaniowe menu z czekoladą w tle (KLIK) i cudny świąteczny deser - gwiazda z musu czekoladowego (KLIK).



Nasz tort piekliśmy z podwójnej porcji ciasta, aczkolwiek robiliśmy je na dwa razy. Z jednej porcji ciasta uzyskaliśmy dwa blaty tortu. 

Składniki:

5 jajek,
150 g cukru,
120 g mąki,
60 g kakao,
60 g roztopionego masło,
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
skórka starta z 2 pomarańczy,
szczypta soli


Jajka z cukrem umieścić w misie miksera i ubić na puszystą, jasną masę, która znacznie zwiększy swoją objętość. W osobne misce przesiać mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę oraz sól. Masło rozpuścić i wystudzić, a następnie dodać ekstrakt waniliowy. Do ubitej masy jajecznej dodać przesiane suche składniki i delikatnie wymieszać przy pomocy szpatułki. Na koniec dodać masło i również delikatnie wmieszać w masę.
Gotowe ciasto przelać do tortownicy wysmarowanej masłem i wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy ok. 35 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni, do tzw. suchego patyka. Ciasto w blaszce wykładamy na kratkę, a po przestudzeniu wyciągamy z formy i dalej pozostawiamy na kratce do całkowitego wystygnięcia.


Składniki na krem:

250 g mascarpone,
330 ml śmietanki kremówki 30 %,
100 g białej czekolady,
3-4 łyżki posiekanych klementynek w syropie

Mascarpone ze śmietanką ubić na sztywną masę, na koniec dodać rozpuszczoną i wystudzoną białą czekoladę. Dokładnie wymieszać, a następnie dodać posiekane klementynki z syropu, które uprzednio należy odsączyć na sitku. 

Składniki na krem czekoladowy:

200 g gorzkiej czekolady,
330 g śmietany 18%,
8 łyżek cukru pudru

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce, przestudzić i dodać śmietanę, dokładnie wymieszać. Do masy następnie dodać cukier puder i ponownie dokładnie wymieszać, aby pozbyć się grudek cukru.

dodatkowo : syrop z klementynek do nasączenia ciasta

Każde z ciast przekroić na pół, tworząc cztery blaty ciasta. Dolną warstwę wyłożyć na paterę, skropić syropem pozostałym z odsączenia klementynek oraz rozłożyć część z kremu śmietanowego z mascarpone i białą czekoladą. Na rozsmarowany krem wyłożyć następny blat ciasta, ponownie skropić syropem i wyłożyć kremem, tak samo postąpić z kolejną warstwą, kończąc na ułożeniu ostatniego blatu ciasta. Kiedy tort jest już złożony należy rozsmarować na nim krem czekoladowy. Najlepiej zrobić to przy pomocy szpatuły cukierniczej, na koniec tworząc dekoracyjne mazaje z kremu.

Smacznego :)











czwartek, 18 grudnia 2014

Klementynki w syropie


Pyszne klementynki w syropie z dodatkiem wanilii i wody z kwiatów pomarańczy. Pyszne i bardzo aromatyczne! Idealne jako jadalny prezent pod choinkę lub jako dodatek do deserów czy ciast. 
A do czego świetnie się sprawdzą zobaczycie już jutro :) 






Składniki:

8 większych klementynek,
2 szklanki cukru,
4 szklanki wody,
1 laska wanilii,
2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy

Klementynki bardzo dobrze wyszorować, wysuszyć i pokroić w plasterki - średniej grubości.
W garnuszki umieścić cukier oraz wodę, całość doprowadzić do wrzenia i gotować przez 10 minut na średnim ogniu. Do podgotowanego syropu dorzucić przeciętą laskę wanilii oraz wodę z kwiatów pomarańczy, a po chwili dołożyć plastry klementynek.
Kiedy całość zacznie się gotować zmniejszyć ogień i przykryć garnek papierem do pieczenia, dobrze przykładając do powierzchni syropu. Klementynki gotujemy na małym/ średnim ogniu przez 15-20 minut, aż skórka będzie miękka.
Plastry przekładamy delikatnie do wyparzonego słoika, zalewamy syropem i zamykamy.

Klementynki świetnie nadają się do deserów i ciast.


Smacznego :)



środa, 17 grudnia 2014

Zimowe semifreddo z migdałami w cynamonowo - cukrowej skorupce i korzennymi ciasteczkami

Mieliśmy zupełnie inny pomysł na ten wpis, chcieliśmy zrobić zdrowszy deser, ale czyż właśnie w zime nie powinniśmy poprawiać sobie nastroju czymś dobrym i kalorycznych, co zrekompensuje nam brak słońca i zimno?! Już samo przygotowywanie migdałów, zanurzanie ich w cynamonowym karmelu sprawia, że przenosimy się w świąteczny klimat, a aromat przypraw otula nas jak ciepły koc. Czy jest coś lepszego niż przygotowanie miseczki cudownie smakowitego sosu karmelowego, błyszczącego masłem i kremowego od śmietanki? Jest! Połączenie tego wszystkiego w jedno, razem ze smakiem ciasteczek korzennych, likieru i lodów! Rany! Jakie to pyszne!
Nasza dzisiejsza propozycja to pyszne, kremowe semifreddo z migdałami w cynamonowo -cukrowej skorupce, z korzennymi ciasteczkami, likierem Baileys i sosem karmelowym! Cudowne zimowe smaki, aż ciężko się od nich oderwać! Koniecznie zróbcie, bo to mało pracy, a efekt końcowy z pewnością Was zadowoli!


Semifreddo przygotowaliśmy dzięki robotowi* planetarnemu Tefal Masterchef Gourmet, w którym ubijaliśmy zarówno śmietankę, białka, jak i ucieraliśmy żółtka z cukrem. Wykonywaliśmy to wszystko przy pomocy końcówki do mieszania. Cała praca szła bardzo sprawnie! Ruch planetarny głowicy pozwolił na optymalne połączenie składników. Robot jest wielofunkcyjny – różne akcesoria w zestawie zapewniają uniwersalne zastosowanie.
Do przygotowania migdałów wykorzystaliśmy patelnię** ceramiczną Tefal Ceramic Control White To nasze pierwsze doświadczenie z patelnią ceramiczną i zupełnie szczerze jesteśmy nią zachwyceni! Przygotowaliśmy już na niej śniadania, nic nie przywierało, pięknie się czyści i nie widać żadnych zarysowań czy zadrapań!
Blender ręczny Tefal Infiny Force (z przystawką do majonezu i sosów)*** wykorzystywaliśmy po raz kolejny. Towarzyszy nam już w trzecim proponowanym przez nas przepisie i w dalszym ciągu jesteśmy nim zachwyceni! Mały pojemnik blendera sprawdza się idealnie! W mig miksuje na drobne kawałki i świetnie poradził sobie zarówno z ciasteczkami, jak i migdałami!
Sos karmelowy przygotowaliśmy w rondelku**** z naszego zestawu garnków Tefal Duetto. Rondelek, jak i cały zestaw garnków ma grube dno, które przydaje się przy przygotowywaniu różnych dań dobrze rozprowadzając ciepło. Z przygotowaniem karmelu nie było żadnych problemów, nic się nie przypalało i przywierało, a sos karmelowy wyszedł absolutnie przepyszny!

KONKURS!!!!!

Pamiętacie, że trwa konkurs i możecie wziąć w nim udział!? Jeśli wejdziecie na FB Tefal  znajdziecie tam już dwa albumy ze zdjęciami i propozycjami wszystkich blogerów na śniadania i obiady! Za chwilę dołączy trzeci, już ostatni album z deserami! Liczą się Wasze "lajki" i Wasze propozycję na dania z wykorzystaniem sprzętu, którego my użyliśmy w danym przepisie! Komentarze (propozycje) piszcie pod naszymi zdjęciami na FB Tefal. My wybierzemy najciekawsze pomysły i Was nagrodzimy! Mamy dla Was 5 nagród, a jeśli wygramy z innymi blogerami na ilość "lajków" zdobędziemy dla Was kolejnych 6 nagród! Gwarantowane nagrody to: blender ręczny Tefal Infiny Force, parowar Tefal Vitacuisine Compact, garnki - zestaw 10 częściowy Tefal Intuition, patelnia Tefal Talent 26 cm oraz patelnia ceramiczna Tefal White Control 21 cm. Jeśli zbierzemy najwięcej lajków ze wszystkich dojdzie do tego m.in. robot planetarny Tefal Masterchef Gourmet, patelnia Tefal Talent naleśnikowa i super wyciskarka Tefal Infiny Press! Zdecydowanie warto!

Lajki i komentarze (propozycje dań) zamieszczajcie już w dwóch albumach:

- śniadanie - propozycja musi być z wykorzystaniem choć jednego ze sprzętów, które my użyliśmy (blender, parowar) - KLIK
- obiad - propozycja musi być z wykorzystanie choć jednego ze sprzętów, które my użyliśmy (blender, parowar, garnek, robot planetarny) - KLIK
Pamiętajcie liczą się zarówno Wasze "lajki", jak i propozycje dań w komentarzach pod zdjęciami!




Składniki na semifreddo:

400 ml śmietanki,
75 g cukru pudru,
3 łyżki likieru Baileys,
2 jajka,
szczypta soli,
ok. 150 g ciasteczek korzennych,
migdały w cynamonowo - cukrowej skorupce

Do misy robota* wbić żółtka, dodać połowę cukru i ubić do puszystej, jasno żółtej masy.
Ubitą zawartość przełożyć do miseczki i do czystej misy włożyć białka, które należy ubić na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Ubite białka przekładamy do miseczki, a w czystej misie umieszczamy śmietankę kremówkę i ubijamy ją na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Do ubitej śmietanki dodajemy likier Baileys i jeszcze chwilę miksujemy.
Do tak przygotowanej śmietanki dodajemy masę z żółtek i cukru, dobrze mieszamy przy pomocy trzepaczki lub szpatułki, a następnie dodajemy ubitą pianę z białek delikatnie wmieszając ją do masy. Na koniec dodajemy 3/4 wcześniej zmiksowanych na mniejsze/średnie wielkości migdały w cynamonowo -cukrowej skorupce i dokładnie mieszamy.
Keksówke o wymiarach dolnych 27 x 8 cm wykładamy dokładnie folią spożywczą, na dół wysypujemy część zmiksowanych migdałów, wykładamy połowę masy śmietanowo -jajecznej, wysypujemy warstwę wcześniej zmielonych w pojemniku blendera *** ciasteczek korzennych, następnie wykładamy resztę masy śmietanowej i wykańczamy całość warstwą ciasteczek korzennych. Przykrywamy lekko folią spożywczą i chowamy do zamrażalnika na minimum 4-5 godzin, choć u nas na całą noc.
Przed podaniem wyciągnąć z zamrażalnika i pozostawić chwilę w temperaturze pokojowej, aby łatwiej móc pokroić na kawałki.
Semifreddo podajemy na talerzykach lub w miseczkach polane sosem karmelowym i posypane resztą zmielonych/ posiekanych migdałów w skorupce cynamonowo -cukrowej.


Składniki na migdały w cynamonowo - cukrowej skorupce:

3/4 szklanki migdałów,
7 łyżek cukru,
1 pełna łyżeczka cynamonu,
2 i 1/2 łyżki wody


Cukier, cynamon i wodę umieścić na patelni**, podgrzewać na bardzo małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia cukru. Kiedy cukier się rozpuści, a całość zacznie gęstnieć i mocno się pienić dodajemy migdały i cały czas mieszając czekamy aż migdały zbiorą cały karmel z patelni. Następnie migdały wykładamy na papier do pieczenia w celu przestudzenia.
Przestudzone migdały umieszczamy w pojemniku blendera*** i miksujemy na średnie/mniejsze kawałki.



Sos karmelowy:

2/3 szklanki cukru,
1/3 szklanki wody,
3 łyżki masła,
120 ml śmietanki kremówki

Cukier i wodę umieszczamy w rondelku****, podgrzewamy na małym ogniu nie mieszając, a jedynie potrząsając rondelkiem. Pozostający cukier na brzegach rondelka zmywamy przy pomocy zamoczonego w wodzie pędzelka silikonowego. Karmel gotujemy do czasu, aż nabierze bursztynowego koloru, następnie ściągamy z ognia i dodajemy masło. Dokładnie mieszamy do czasu roztopienia się masła i dolewamy śmietankę w dalszym ciągu mieszając zawartość rondelka do całkowitego połączenia. Kiedy sos karmelowy jest już gotowy przelewamy go do miseczki i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. 

Smacznego :) 


Do przygotowania semifreddo użyliśmy :

*robot planetarny Tefal Masterchef Gourmet,
**patelnia Tefal Ceramic Control White 21 cm,
***blender ręczny Tefal Infiny Force (z przystawką do majonezu i sosów),
****rondelek z 10 częściowego zestawu Tefal Duetto















poniedziałek, 15 grudnia 2014

Makiełki

Makiełki były w naszym domu odkąd tylko pamiętam! Zawsze przygotowywałyśmy je z mamą po nocach mieląc mak starą maszynką przymocowaną do taboretu, oj te wspomnienia ;) Historii z tym związanych jest zresztą cała masa! Moja mama pierwszy raz spróbowała makiełek kilka miesięcy po moim urodzeniu i na tyle jej zasmakowały, że zjadając całkiem pokaźną porcję i karmiąc mnie potem piersią przekazała wraz z mlekiem całe działanie maku, co natomiast spowodowało, że spałam bez przerwy przez 3 dni ;)
Zresztą zawsze każdy w rodzinie czeka na ten moment kiedy makiełki trafią na wigilijny stół, bo nie sposób ich nie lubić! Są słodkie, z duża ilością maku i bakalii.
Jeśli jeszcze ich nie próbowaliście, zachęcamy :)

Przepis jest również dostępny u Ani z Na Miotle i odsłania kolejne okienko w jej kalendarzu adwentowym! Sprawdźcie koniecznie wcześniejsze propozycje i zachęcamy do dalszego śledzenia okienek z kalendarza. 





Składniki:

250 g makaronu typu krajanka,
500-600 g masy makowej,
kilka łyżek miodu,
orzechy włoskie,
orzechy laskowe,
siekane migdały,
suszone morele,
rodzynki,
suszona żurawina,
ew. suszone daktyle i figi

Makaron ugotować zgodnie z instrukcjami na opakowaniu i po ugotowaniu przelać zimną wodą, a następnie pozostawić na cedzaku od ostygnięcia i odsączenia z nadmiaru wody.
Suszone owoce i orzechy posiekać drobniej, a następnie dorzucić do miski z przestudzonym makaronem, dodać masę makową i całość dosłodzić miodem. 

My przygotowujemy makiełki przynajmniej z kilku godzinnym wyprzedzeniem i trzymamy je w chłodzie. Ilość bakalii jest bardzo indywidualna, ale my lubimy ich bardzo dużo! Im więcej tym lepiej :)

Smacznego :)

Pieczony indyk


Od dawna na naszej liście do zrobienia widniał indyk. Piękny, dorodny pieczony indyk! Taki jak z amerykańskiego święta dziękczynienia. Wielki półmisek prezentujący całe kilogramy mięsa!
Wiele osób, z tego co wiemy, za indykiem nie przepada, twierdząc, że to suche mięso, a sama  myśl o wielogodzinnym pieczeniu napawa lekkim strachem ;)
Wreszcie przyszedł ten moment kiedy pokusiliśmy się o jego upieczenie!
Czytaliśmy, myśleliśmy i obraliśmy drogę naszej wyprawy po idealnego pieczonego indyka!
Najważniejsze, aby mięso dobrze zamarynować! Duża ilość aromatycznej marynaty i długi czas, w którym nasz indyk w niej pływa to klucz do sukcesu! Poświęćcie temu ptakowi więcej uwagi, a z pewnością będziecie zachwyceni!
Spodziewaliśmy się, że indyk wyjdzie smaczny, ale rezultat, który otrzymaliśmy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania! Indyk jest pełen aromatu z marynaty, rozpływający się w ustach i soczysty! Istne niebo w gębie! Aaa i wiecie jaka była nasza wspólna myśl po pierwszym kęsie? Musimy go zrobić ponownie na święta! Będzie hit! :)

Tak jak od dawna chcieliśmy upiec indyka, tak od dawna szukaliśmy świeżego, a nie mrożonego!
Na samą myśl o przynajmniej całodziennym rozmrażaniu, plus cały dzień marynowania i z jednym indykiem zejdzie nam dwa i pół dnia! Chcieliśmy pięknego świeżego indyka! To był nasz główny priorytet i z pomocą znowu przyszło nam MAKRO.
Oczywiście w MAKRO znajdziecie mrożonego , ale również świeżego indyka, wystarczy zadzwonić 3 dni wcześniej i obsługa specjalnie dla nas zamówi tego wymarzonego i spełniającego nasze wymagania indyka! Na nas właśnie taki odłożony, specjalnie zamówiony czekał! Przedwczoraj go przywieźliśmy, wczoraj zamarynowaliśmy i tak w dniu dzisiejszy trafił na nasz stół!

Koniecznie spróbujcie, zdecydowanie warto! Polecamy z całego serca :)






Składniki:

ok. 8,5 kg indyka / indyczki,
8 łyżek grubej soli morskiej,
4 szklanki wody,
4 szklanki cydru jabłkowego,
3 pełniejsze łyżeczki suszonej szałwii,
3 łyżeczki suszonego rozmarynu,
1 i 1/2 łyżeczki suszonego tymianku,
6 dużych ząbków czosnku,
skórka obrana obieraczką z 2 cytryny

Składniki marynaty - woda, cydr, sól, zioła, zmiażdżone ząbki czosnku oraz skórkę z cytryn umieścić w garnku i podgrzewać na średnim ogniu. Kiedy marynata zacznie się gotować, zmniejszyć ogień i gotować jeszcze przez 10 minut. Przygotowaną marynatę pozostawić do całkowitego wystudzenia.

Indyka umyć i oczyścić. Przygotować dużą i wyższą blaszkę, którą należy wyłożyć dużym workiem*, następnie do worka włożyć indyka i wlać całą marynatę. Worek zawiązać, a tak przygotowanego indyka włożyć do lodówki najlepiej na 24 godziny. W połowie czasu przełożyć indyka na drugą stronę.

Następnego dnia, w dzień pieczenia - indyka wyciągamy z lodówki około godziny przez pieczeniem, aby doszedł do temperatury pokojowej. Indyka wyciągamy z marynaty i dokładnie osuszamy, związujemy nogi i wykładamy na ruszt, na blaszkę. Pieczemy w 210 stopniach przez 45 minut piersiami do dołu, po tym czasie przekładamy indyka piersiami do góry i pieczemy w 160-170 stopniach przez jakieś 4 - 4,5 godziny. Jeśli indyk za bardzo się rumieni przykrywamy go luźno folią aluminiową.

* Użyliśmy dużego 40 litrowego worka do kiszenia kapusty, dostępny w sklepach ogrodniczych.

Smacznego :)