wtorek, 19 sierpnia 2014

Drożdżowe racuchy z jabłkami

Gdzie człowiek teraz nie spojrzy wszędzie słychać tylko słowa jedz jabłka! A ja w sumie nie znam osób, które jabłek nie jedzą! Moją babcię wręcz trzeba namawiać do jedzenia innych owoców, bo poza jabłkami świata nie widzi. Ma swoje nawyki i zawsze po śniadaniu idzie z kawą do dużego pokoju i zjada jabłko. Z drugą babcią było podobnie - owszem zjadła inne owoce u kogoś, ale sama nie kupowała nic poza jabłkami. No jeszcze zjadałyśmy to co na działce urosło - pamiętam jak zbierałam porzeczki czy agrest zasypywałyśmy wszystko sporą ilością cukru i wyjadałyśmy łyżeczkami. 

A racuchy z jabłkami, cóż ich nigdy nie mogłam się w domu doprosić. A dla mnie drożdżowe to kwintesencja tego rodzinnego ciepła. To taka potrawa, która przypomina dzieciństwo i to bez względu czy masz 20, 30 czy 60 lat! O drożdżowe trzeba się zatroszczyć, stworzyć mu odpowiednie miejsce do rośnięcia, dzięki temu pięknie wyrośnie i da nam cudownie puszyste ciasto. Dla mnie drożdżowe to miłość, rodzina i dom. 

Mam dla Was dziś puchate racuchy z jabłkami, pyszne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Idealnie smakują obsypane cukrem pudrem!





Składniki:
(na kilkanaście sztuk)

170 g mąki pszennej,
110 g mleka,
3 łyżki cukru,
1 jajko,
1/2 łyżeczki suchych drożdży,
szczypta soli,
2 jabłka pokrojone w kostkę (115 g)

dodatkowo - cukier puder

Mąkę przesiać do miski, dodać cukier, sól, drożdże i dokładnie wymieszać. Następnie dodać jajko i mleko, wymieszać na gładkie ciasto przy pomocy trzepaczki. Na koniec dodać pokrojone jabłka i wmieszać je łyżką w ciasto. Miskę przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce na około 45-60 minut. Wyrośnięte ciasto nabierać łyżką i smażyć na rozgrzanym tłuszczu do zrumienienia z dwóch stron.

Przed podaniem posypać cukrem pudrem. 

Smacznego :)








środa, 13 sierpnia 2014

Dieta dla serca - Spring rollsy z łososiem

Mamy dla Was dzisiaj mały smaczek! Premierowy przepis stworzony przez nas do projektu i książki Dieta dla serca! Łosoś jest wspaniały! Z dużą ilością warzyw, zawinięty w liście jarmużu, wszystko podane z jogurtowym sosem do maczania! Niebo w gębie!
Wszystko zdrowe, smaczne i takie kolorowe!




Składniki:
(porcja dla 4 osób)

1 filet z łososia (450 g),
pieprz do smaku,
1 łyżeczka ostrej papryki,
1 łyżka margaryny Optima Cardio,
3 marchewki, 
3 ogórki gruntowe, 
1 czerwona papryka,
4 duże lub 8 średnich liści jarmużu

Sos jogurtowo - ziołowy:

6 łyżek jogurtu naturalnego,
1/2 pęczka natki pietruszki,
1 ząbek czosnku,
pieprz do smaku

Łososia doprawić do smaku pieprzem oraz papryką. Rybę przyrumień na rozgrzanej margarynie z dwóch stron. Marchewkę, ogórka oraz paprykę należy pokroić na cienkie, podłużne paseczki. 
Liście jarmużu należy umyć i osuszyć, a duże przekroić na pół.

W miseczce wymieszać ze sobą jogurt naturalny, posiekaną natkę pietruszki, przeciśnięty przez praskę czosnek i doprawić całą pieprzem do smaku. 

Łososia podzielić na porcje, następnie każdą z nich ułożyć na jarmużu, dołożyć paseczki warzyw i całość zwinąć dokładnie w rulonik. Podawać z sosem jogurtowym.
Smacznego!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Leniwe śniadanie - Croissant z malinami, mascarpone i pistacjami.


Ostatni czas był dla mnie bardzo ciężki. Staram się pozbierać, bo wiem, że życie idzie dalej, ale nie jest łatwo. Prawie miesiąc temu moja babcia trafiła do szpitala z anemią i podejrzeniem zapalenia oskrzeli / płuc, jednak po kilku dniach okazało się, że to nowotwór z przerzutami. Po trzech tygodniach zmarła, w zeszły czwartek był pogrzeb.  Ciężko w to wszystko uwierzyć i jeszcze ciężej się z tym pogodzić. Zwłaszcza z faktem, że brak było jakichkolwiek objawów, niepokojących sygnałów.
Nic ją nie bolało, na nic się nie skarżyła!
Babcia była jedyną osobą w rodzinie, która była związana z kulinariami - pracowała w gastronomii wiele lat. Była szefową dużej stołówki. Jeszcze kilka miesięcy temu dłużej rozmawiałyśmy o jej pracy. Opowiadała ciekawe anegdoty, których nigdy wcześniej nie słyszałam. Wszystko było bardzo ciekawe, bo nawet jak gotowaniem się zajmujemy nie myślimy o tym jakie mogą pojawiać się problemy kiedy musimy nakarmić kilkaset osób! Co kiedy zepsuje się maszyna do obierania ziemniaków, albo zepsuje się lodówka?
Nawet nie wiecie jak bardzo czekałam na zbliżające się miesiące, kiedy będzie efekt finalny kilku nowych projektów i kiedy będę mogła pojechać do Bydgoszczy i pochwalić się jej tym co udało się zrobić, czego udało się nauczyć! Chciałam, żeby była szczęśliwa i dumna!

Takie chwile skłaniają nas do przemyśleń.
Nie marnujmy życia na bycie nieszczęśliwym, nie marnujmy go w ogóle. Żyjmy każdym dniem i kiedy już uporam się z moją stratą, zrobię wszystko, aby tak właśnie było! Jak to się mówi lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Korzystajmy z każdej chwili i róbmy to co sprawia nam radość. Nie odkładajmy spraw na później!
Mam mały apel. Sprawmy sobie choć jeden dzień w tygodniu wolniejszy. Niech niedzielne śniadanie będzie czymś wyjątkowym. Chwilą, która da nam poczucie szczęścia. Zjedzmy śniadanie w łóżku, na balkonie czy na plaży. Zróbmy sobie coś kalorycznego, coś co uraduje nasze endorfiny milionami kalorii! Poczujmy się po królewsku! W końcu coś nam się od życia należy!
Niech to śniadanie nie będzie jedzone w towarzystwie komputera, telefonu czy telewizora. Zadbajmy o swój czas, o swoich bliskich i spokój psychiczny! O naszą równowagę! Dajmy sobie chwilę, na rozmowę, na bliskość, na zadumę. Niech to będzie prawdziwie leniwe śniadanie - nawet jak się skończy w porze obiadowej! Cieszmy się sobą, cieszmy się naszymi bliskimi!

A dziś nacieszmy się kaloriami, latem i prostotą smaków, zapraszam na croissanta z malinami, mascarpone i pistacjami.



Składniki:
(2 porcje)

2 croissanty,
mascarpone,
maliny,
pistacje,
syrop z agawy/miód

Croissanty lekko pogrzać, aby było delikatnie ciepłe i chrupiące.
Rozsmarujmy na nich warstwę marscarpone, poukładajmy maliny, rozsypmy posiekane pistacje i skropmy wszystko miodem albo syropem z agawy i cieszmy się chwilą :)

Smacznego i miłego dnia :)






środa, 9 lipca 2014

Dieta dla serca

Mamy w naszej rodzinie i wśród naszych znajomych osoby, które chorują na choroby serca.
Problem dotyczy coraz większej ilości osób i przerażający jest fakt, że blisko 50 % wszystkich zgonów spowodowane jest chorobami serca i naczyń.

Swego czasu dostaliśmy maila z informacją o planowanym projekcie, który właśnie miał dotyczyć wprowadzenia zdrowego trybu odżywiania i wskazać jak powinniśmy zmienić naszą dietę, aby ryzyko chorób serca zmniejszyć do minimum.
Jak myślicie jaką podjęliśmy decyzję?  Weszliśmy do współpracy razem z grupą 9 blogerów oraz dietetyków. Chcemy, aby nasza praca - proste, szybkie i bardzo smaczne przepisy zmieniły statystyki chorób serca. Chcemy przyłączyć się do walki o lepsze jutro!
 Projekt jest objęty opieką przez Polskie Towarzystwo Dietetyków oraz producenta margaryn Optima Cardio i Optima Omega3 - Kruszwica S.A.

Dwumiesięczny projekt naszej współpracy uwieczni wydanie książki z naszymi przepisami i komentarzami dietetyków.  Książka pojawi się w sprzedaży w Światowy Dzień Serca - na ostatnią niedzielę września. 

Mamy nadzieję, że nasze propozycje i pomysły przypadną Wam do gustu i z pewnością czymś ciekawym i smacznym się z Wami podzielimy.

Trzymajcie kciuki, aby wszystko poszło świetnie! :)

Ps. W czerwcu w Warszawie w Restauracji Akademia przeprowadzone było spotkanie z warsztatami wprowadzające do projektu, my niestety się potwornie rozchorowaliśmy i nie byliśmy w stanie wziąć w nim udziału, ale dzięki uprzejmości chłopaków z Gotowanie z pasją mamy fajne migawki z tego spotkania - prawda, że świetna ekipa?
Było wspólne gotowanie, wykłady i wspaniali ludzie - okropnie żałujemy, że nie mogliśmy Was wszystkich poznać, ale z pewnością jeszcze kiedyś się zobaczymy :)












niedziela, 29 czerwca 2014

Sandomierz - Czas Dobrego Sera - IV Ogólnopolski Festiwal Nieskończonych Form Mleka

W zeszły weekend odbywał się w Sandomierzu Festiwal Sera, na którym można było spróbować i kupić wiele gatunków serów, zarówno z mleka owczego, koziego i krowiego. Wystawców było kilkudziesięciu, w tym z Polski i zagranicy. Wszystkiego było od koloru do wyboru - sery świeże i dojrzewające, miękkie i twarde, itd. Prezentowane były też wina, chleby i lokalne wyroby. Podczas festiwalu jedną z przygotowanych atrakcji były pokazy gotowania przez znanych szefów kuchni - bardzo się na to nastawiliśmy, aczkolwiek czas pozwolił nam zobaczyć tylko pokaz Dariusza Wójcika.
Na festiwal chcieliśmy jechać już w zeszłym roku, niestety nie było takiej możliwości, w tym roku udało nam się pojechać choć na kilka godzin i mamy nadzieję, że w przyszłym roku spędzimy w Sandomierzu cały weekend festiwalowy. Jest pysznie! :)

Informację o Festiwalu dostępne na stronie .

Mamy dla Was trochę zdjęć, żebyście sami zobaczyli, że warto pojechać :) 









Kaszubska Koza



BioPiekarz - Bogdan Smolorz

BioPiekarz - Bogdan Smolorz

Pokaz gotowania - Dariusz Wójcik oraz Krzysztof Gawlik


Piersi perliczki marynowane w białym winie, z musem ze śmietany i marmolady z płatków różny, z grillowanymi gruszkami z zalewy marynowanymi w wiśniówce, podane z serem lazur.