niedziela, 25 października 2015

Akademia CookUp - Chleb pszenny


Nie ma cudowniejszego zapachu niż zapach pieczonego chleba! W tym zapachu jest coś kojącego! Pozwala nam się zrelaksować i daje poczucie bezpieczeństwa - dokładnie - bezpieczeństwa! Myślę, że ten zapach przenosi nas do czasów dzieciństwa.
Mnie ten zapach przypomina jeżdżenie z Tatą do piekarni po najlepsze bagietki! Byłam wtedy smarkulą, ale zamykając oczy jestem w stanie przywołać tamte wspomnienia - letnie przedpołudnie, nierówne schody i ten zapach! Ta bagietka nigdy nie dotarła do domu, zawsze zjadaliśmy ją w drodze powrotnej!


Sami dość często pieczemy pieczywo w domu, choć w ostatnim czasie częściej drożdżowe, bo z zakwasowym jakoś nie mogliśmy się zgrać i ciągle mieliśmy sporo pytań i wątpliwości.
I kiedy tylko zobaczyłam zajęcia z chleba pośród spotkań Akademii w CookUp od razu zaczęłam się zastanawiać nad tym co wiem, a czego jeszcze chciałabym się nauczyć i dowiedzieć!


W planie zajęć było przygotowanie chleba pszennego na zakwasie.
Czekał na nas wielki gar pełen cudownych bąbelków pszennego zakwasu, a obok niego stały słoiczki, do którego na końcu zajęć był włożony i powędrował z nami do domu!
Prowadzący wprowadził nas w zakwasowy świat i opowiadał co powinniśmy robić, aby dobrze zadbać o naszego nowego przyjaciela! :)

Zajęcia zaczęliśmy od tworzenia ciasta na chleb - łączyliśmy zakwas z mąkami i wodą. Dowiedzieliśmy się jaka powinna być konsystencja ciasta na tym etapie przygotowania chleba, a kiedy ciasto "dojrzało" do dalszej pracy zabraliśmy się do kolejnego etapu! Musieliśmy ciasto w odpowiedni sposób rozciągać i składać, aby pomóc glutenowi dobrze pracować!
Lubię ten etap - fantastycznie obserwować jak ciasto się zmienia przy każdym kolejnym ruchu dłonią. Jak dzięki zakwasowi ożywa wszystko i zaczynają się pojawiać bąbelki na cieście.


Zajęcia prowadzi Szymon Tomiło. Człowiek z wielką pasją! Widać, że uwielbia robić to co robi, a ponadto widać, że sprawia mu to ogromną radość! Na stronie CookUp w zakładce Prowadzący możecie przeczytać, że pasja Szymona jest tak wielka, że nawet swojego psa nazwał Pajda :)
O czymś to świadczy, prawda?

Szymon przed naszym przyjściem na zajęcia przygotował już kilkanaście bochenków chleba, które wyrastały w chłodzie lodówki w koszyczkach i zaczęliśmy je piec praktycznie od razu, ucząc nas jak w prawidłowy sposób wkładać chleb do garnka, co zrobić, aby chleb nam nie przywarł do naczynia oraz w jaki sposób odpowiednio nacinać chleb.


Kiedy nasze ciasta chlebowe odpoczywały i czekały na kolejne rozciągania i składania my zabraliśmy się za przygotowanie czegoś do chleba - były i hummusy (zwykłe i szpinakowe), różne masełka smakowe - i z pieczonym czosnkiem, ze świeżymi ziołami, z marynowanym pieprzem, z suszonymi pomidorami, kaparami, itd. Poza tym przygotowaliśmy tapenady czyli pasty z oliwek, pastę czosnkową, pasty ze świeżymi ziołami. Wszystkiego było od koloru do wyboru! I wszystko tak pyszne, że w komplecie ze świeżutkim chlebem nic nam więcej do szczęścia nie było trzeba!



Kiedy chleby były już dosolone i dobrze rozciągnięte mogliśmy zabrać się za formowanie bochenków! Z tym wcześniej większych problemów nie mieliśmy, ale kilku nowych informacji i tu się dowiedzieliśmy! Szymon "sprzedał" nam patent na to, aby chleb nie przyklejał się do ręczniczka w koszyku podczas wyrastania, a ponadto pokazywał w jaki sposób sprawdzać stopień napięcia chleba - kiedy jest wiadomo, że ciasto jest już odpowiednio przygotowane do włożenia do koszyka!


Mogliśmy nasze chleby zrobić z przeróżnymi dodatkami - przed formowaniem wystarczyło dodać np. siekane oliwki czy suszone pomidory! Każdy swoje uformowane chleby z koszykami zabierał do domu, a po nocy w lodówce musieliśmy je upiec - idealna opcja na pierwsze czy drugie śniadanie.

A kiedy wszystkie Szymonowe chleby były upieczone my mogliśmy usiąść wspólnie przy stole z naszymi chlebowymi dodatkami - masełkami i pastami - delektować się ich smakiem i słuchać opowieści Szymona o mące i chlebie. A było tego dużo - zaczęliśmy od podziału mąk, ich typów i od czego te typy zależą - np. czym różni się mąka pszenna typ 2000 od sklepowej 550.


Kończąc warsztaty wyjdziecie z pełną wiedzą na temat domowego pieczenia pieczywa, zaopatrzeni w swój własny zakwas i koszyk do wypieku chleba mamy wszystko co nam potrzeba, aby kontynuować pieczenie w domu!
A wy pieczecie chleby w domu? Na drożdżach czy na zakwasie?
Chcielibyście nauczyć się piec domowy chleb?

2 komentarze :

  1. Nie piekłam jeszcze nigdy nic z użyciem zakwasu i tu zadziwiła mnie informacja, że taki chleb na zakwasie wyrasta w lodówce.. spodziewałam się, że jak w przypadku drożdżowych wypieków ciasto wyrastać będzie raczej w ciepłym miejscu... Ciekawe! - coockie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdżowe też może wyrastać w chłodzie i tak też czasami pieczemy - np. nocne bułeczki się tak robi - ciasto wyrabia wieczorem a rano piecze! Ciasto w chłodzie też wyrasta, ale wolniej, dlatego czas jest dłuższy - np. całą noc.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...