czwartek, 4 kwietnia 2013

Cytrynowe racuszki z malinowo różanym sosem!



Racuchy były moim marzeniem w dzieciństwie.
W domu babcia i mama zrezygnowały z drożdżowych ciast uparcie twierdząc (do dziś!), że im nie wychodzi i robić nie będą.  Będąc małą dziewczynką czekałam, aż sąsiadka z góry będzie je smażyć i mnie zaprosi! Ależ to było szczęście! 
Chyba przez brak ciast drożdżowych w dzieciństwie teraz robię je ciągle! A to racuszki, a to placuszki. A to bułeczki, drożdżówki, chlebki, itd. Uwielbiam drożdżowe!
A i samo jego wyrabianie! Czysta przyjemność! Dla mnie ma działanie terapeutyczne - relaksuje swoją delikatnością, ale kiedy trzeba można się nieźle na nim wyżyć :)

Osobiście lubię kiedy racuszki wyglądają jak nieregularne mini pączuszki! Są chrupiące z zewnątrz i mięciutkie i sprężyste w środku!
Smażę je w małym rondelku w kilku cm warstwie oleju.



Składniki:

160 g mąki,
szczypta soli,
3 łyżeczki cukru,
1 łyżeczka drożdży instant,
100 g ciepłego mleka,
1 jajko, 
skórka starta z połowy cytryny

Suche składniki wymieszać w misce. Dodać jajko i mleko i dobrze wymieszać trzepaczką do uzyskania gładkiego ciasta. Na koniec wmieszać skórkę z cytryny.
Ciasto odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości  - u mnie zajęło to mniej więcej 60 minut.

Ciasto nabierać łyżką i smażyć na średnio rozgrzanym oleju.

Racuszki wystarczy oprószyć cukrem pudrem, natomiast ja wzbogaciłam je malinami.

3 garści mrożonych malin,
łyżeczka soku z cytryny,
2 łyżeczki cukru,
2 łyżeczki syropu z płatków róży,
skórka starta z cytryny

Maliny wrzucamy do garnuszka, dodajemy sok z cytryny i cukier. Gotujemy na małym ogniu kilka minut następnie dodając syrop z płatków róży i startą skórkę cytrynową! Od was zależy czy chcecie mieć kawałeczki malin, czy gładki sosik (wystarczy przecedzić przez sitko).
Wybrałam pierwszą opcję. Kiedy sos zgęstniał polałam nim racuszki.

Smacznego!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...