wtorek, 13 sierpnia 2013

Tajska przyjemność.

Gdyby tak się zastanowić, można stwierdzić, że rządzą mną przeciwności.

Uwielbiam jedzenie restauracyjne, fascynuje mnie sposób podania i to, że jedzenie na talerzu wygląda jak dzieło sztuki. 
Obraz malowany jedzeniem. Kolory, faktury, aromaty i smaki - mnóstwo różnorodności!
Uwielbiam oglądać Hestona Blumenthal'a i jego uczty! Jak w naukowy sposób podchodzi do jedzenia. Jak tworzy magiczne światy zapachów i smaków. Chciałabym móc spędzić choć dzień w kuchni z Hestonem, podziwiać jego pracę i spróbować jego magicznych potraw - np. pasztetu wyglądającego jak najprawdziwsza mandarynka, lodów o smaku jajecznicy z boczkiem tworzonych w ułamkach sekund z pomocą suchego lodu! Para, która wydobywa się jak mgła. Jadalna trawa i poszycie lasu. Magia, istna magia!

Lubię też domowe jedzenie. Podane i przyrządzone z miłością do każdego produktu. Jedzenie dla uczczenia każdego wyhodowanego składnika, każdego zebranego plonu. Patrzenie na takie gotowanie mnie wycisza, uspokaja i wprowadza w błogi stan. Pod tym względem moim mistrzem jest Nigel Slater! Uwielbiam go oglądać. Z takim pietyzmem podchodzi do każdego warzywa, również zebranego z własnego ogrodu. Uwielbiam kiedy podczas gotowania wychodzi do ogrodu i zrywa zioła, które ubarwią smak dania. Dania są proste i szybkie, ale najważniejsze są składniki - one mają przemówić do nas z talerza, stać się ucztą dla zmysłów. I czas kiedy próbuje przyrządzone jedzenie, kiedy z uśmiechem spogląda znad okularów i w błysku jego oka widać jakie to jest dobre. 

Ostatnio Nigel Slater zrobił w programie szybką tajską zupkę - zapowiadała się świetnie więc szybko chwyciłam za kartkę i długopis. Proporcje są moją miarą, więc w razie potrzeby dostosujcie ją do siebie.
Zapraszam na zupkę :)



Składniki:

imbir - u mnie mniej więcej wielkość kciuka,
1 duża papryczka chilli - bez pestek,
2 łodygi trawy cytrynowej,
3 ząbki czosnku,
garść świeżej kolendry,
1/3 łyżeczki mielonej kolendry,
1/2 łyżeczki kurkumy,
0,8 litra bulionu warzywnego,
puszka mleczka kokosowego, 400 g
200 g oczyszczonych krewetek,
mała łyżeczka sosu rybnego,
makaron ryżowy

Imbir, chilli, trawę cytrynową, kolendrę i czosnek zmiksować - trawa cytrynowa musi być bardzo dokładnie zmiksowana, reszta mniej - lubię kiedy w zupie widać kawałeczki kolendry czy chilli. Dodać troszkę oleju, tak przygotowaną pastę wrzucić do rondla - lub garnka, czy woka. Smażyć kilka minut cały czas mieszając. Następnie dodać mieloną kolendrę, kurkumę - po chwili wlać bulion. Całość doprowadzić do wrzenia i gotować kilka minut. Dodajemy mleczko kokosowe, znowu doprowadzamy do wrzenia i zmniejszamy ogień, ponownie gotując przez kilka minut. Po upływie czasu do zupy wrzucamy krewetki, gotujemy przez 3-5 minut. Zupę doprawiamy sosem rybnym. 

Makaron ryżowy wkładamy do wrzącej wody, przykrywamy i odcedzamy po ok 4 minutach.

Do miseczki wkładamy makaron, dolewamy zupy, dekorujemy listkami kolendry i cieniutko pokrojoną papryczką chilli.

Smacznego :)










16 komentarzy :

  1. wspaniala zupa i swietne jej zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuje, zupka jest pyszna! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Pięknie ubrana w słowa i kolory zupka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje serdecznie :) A zupkę zachęcam do wypróbowania :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. czterolitrowy gar takiej zupy znika u nas w ciągu dwóch dni. Dwuosobowa rodzina z dziećmi na wyjazdach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię :) U mnie wszystko zniknęło praktycznie w jeden dzień, została porcja na maleńką miseczkę ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Wygląda pięknie, jest też pewnie w smaku cudowna,mam jeszcze pół puszeczki mleka kokosowego i się zastanawiam do czego go użyć:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, jest pyszna i taka szybka! Z pewnością będę robić częściej takie zupki! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Wygląda tak wspaniale, że nabrałam na nią natychmiastowej ochoty; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje serdecznie i zachęcam do zrobienia :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. U Hestona podoba mi się ten błysk w oku, kiedy gotuje, albo opowiada, co nowego wymyślił :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Jest fascynujący! :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Pysznie wygląda twoja zupka :)Zdjęcia są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja tak patrzę na te zdjęcia przepiękne i myślę, ale fajne pierożki w tej zupie, a się okazało z bliska, że to krewetki;) dodaję przepis do ulubionych, kocham kuchnię tajską!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, tak jakoś się skuliły i wyszły faktycznie jak jakieś pierożki ;) Zupka jest pyszna, polecam :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń