niedziela, 29 listopada 2015

Marokańska zupa z kalafiorem, "harissą" i kaszą jaglaną - Wegańskie warsztaty z Michałem Lachurem

Jakiś czas temu byliśmy w naszym ukochanym CookUp na warsztatach wegańskich z Michałem Lachurem. Kuchnia wegańska jakoś wcześniej zbytnio nas nie wciągała. Owszem lubimy sporo bezmięsnych rzeczy, a warzywa wielbimy, ale to byłoby na tyle!
Byliśmy ciekawi wegańskiego gotowania i świetnie trafiliśmy! Michał, nasz prowadzący, to niezwykły człowiek! Chyba nie uda Wam się go "zagiąć" jakimś pytaniem! On zna odpowiedź chyba na każde pytanie o zdrowe odżywianie, wartości odżywcze produktów i informacjami sypie jak z rękawa! Do tego mówi to w tak interesujący sposób, że można by godzinami siedzieć z rozdziabioną buzią i słuchać i słuchać! Tymbardziej, że tym wszystkim ciekawym informacjom towarzyszy jakże wspaniałe jedzenie!
Przygotowaliśmy pyszne smoothie z jarmużem w roli głównej, super szybką i bardzo pożywną szafranową zupę z quinoa, wege fajitas z nadzieniem z soczewicy i orzechów z salsą z pomidorów, brokułowy dahl z brązowym ryżem a na deser raw sernik z orzechów nerkowca!
Byliśmy zaskoczeni smakami, świetnym połączeniem przypraw!
I kiedy tak gotowaliśmy, mlaskając z zadowolenia każdemu przyświęcała jedna myśli - jaka ta kuchnia wegańska jest pyszna! Serio! Wracając po warsztatach do domu rozmawialiśmy o każdym daniu, co nam w nim szczególnie przypasowało i mocno zaczęliśmy się zastanawiać nad dalszym wegańskim gotowaniem.

Jeśli chcecie się zapoznać bliżej z kuchnią wegańską z całego serca polecamy Wam warsztaty Michała Lachura, a przed świętami szykują się rewelacyjne warsztaty - w planie m.in. świąteczne pierniczki, makowiec, ciasto marchewkowe i wiele innych - zobaczcie na stronie - KLIK

Dzisiaj mamy dla Was trochę zmodyfikowany przepis Michała - pyszną zupę marokańską z kalafiorem! Koniecznie spróbujcie - jest szybka i super prosta!


Składniki:

1 średni kalafior,
1 czerwona papryka,
2-3 ząbki czosnku,
3/4 łyżeczki mielonego kuminu,
1/2 łyżeczki mielonej kolendry,
1/3 łyżeczki suszonych płatków chili,
1/4-1/3 łyżeczki mielonego cynamonu,
1 i 1/2 litra bulionu warzywnego,
1/3 szklanki kaszy jaglanej,
1/3 szklanki migdałów w całości lub migdałów w płatkach,
świeże zioła


Kalafiora podzielić na małe kawałki i dokładnie umyć.
Paprykę umyć, osuszyć i pokroić w kostkę.
W garnku rozgrzać olej i na małym/średnim ogniu przesmażyć paprykę przez mniej więcej 5 minut.
Po tym czasie dodać drobno pokrojony lub przeciśnięty przez praskę czosnek - chwilkę przesmażyć i dodać pokrojony kalafior. Całość przesmażyć kilka minut i dodać przyprawy - chili, cynamon, kolendrę oraz kumin. Kiedy warzywa są przesmażone całość zalewamy bulionem warzywnym.
Kaszę jaglaną wyłożyć na sitko, przelać wrzątkiem i po lekkim odsączeniu z nadmiaru wody przesmażyć chwilkę na klarowanym maśle na patelni, a następnie dorzucić do zupy.
Całość gotować na średnim ogniu przez około 20 minut. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta - dodajmy do niej wody lub więcej bulionu!
Do pojemnika blendera wrzucić całe migdały, zmiksować na małe kawałki i następnie uprażyć na rozgrzanej patelni.
Kiedy kasza  i warzywa są już miękkie część z nich wyławiamy łyżką cedzakową do miski, a resztę zawartości garnka miksujemy blenderem na krem, w międzyczasie dodajemy 3/4 uprażonych migdałów i dalej miksujemy!
Gotową zupę stawiamy ponownie na ogniu i dodajemy wyciągnięte wcześniej warzywa z kaszą i całość zagotowujemy.
Gotową zupę nakładamy do miseczek, posypujemy uprażonymi migdałami i świeżymi ziołami.

Smacznego :)

Ps. Poniżej kilka zdjęć z gotowania z Michałem w CookUp.






poniedziałek, 23 listopada 2015

Tartine Bread - Pszenny chleb na zakwasie

Jak już ostatnio Wam wspomnieliśmy znowu zaczęliśmy piec chleby na zakwasie - KLIK
Szymon Tomiło, na swoich zajęciach w CookUp'ie całkowicie zaraził nas swoją pasją!
Dodał nam skrzydeł i znowu odkryliśmy jakie pieczenie chleba jest cudowne! Domowy chleb to nie tylko chleb - to duma, dom, miłość, dusza! Dosłownie! Dlatego tak różni się od kupnych bochenków!

O naszych bojach z chlebem z Tartine pisaliśmy Wam już nie raz!  Nie wiecie ile razy staraliśmy się o niego! A teraz ... spróbowaliśmy po raz kolejny! Wyszedł! Wyszedł dokładnie taki jakim go zapamiętaliśmy - fantastyczna cieniutka i bardzo chrupiąca skórka, wilgotny i pełen nieregularnych dziur miąższ, taki cudownie sprężysty!

I kiedy tak teraz o nim myślę, wiem jedno - nic co wyjątkowe nie przychodzi w życiu same! I czy tyczy się to chleba, czy innych rzeczy w naszym życiu! I tak jest z tym chlebem! Jest wymagający! Czasochłonny, ale tak bardzo warto!
Poświęćcie mu dzień, poczekajcie na niego i dajcie się rozkochać! Po prostu!


Składniki na 2 bochenki:

Na 8-12 godzin przed rozpoczęciem przygotowania ciasta na chleb musimy przygotować leaven.
Potrzebujemy:

1 łyżka zakwasu pszennego,
200 g letniej wody,
100 g mąki pszennej chlebowej,
100 g mąki pszennej razowej

Do miski wlewamy wodę, dodajemy zakwas i całość mieszamy. Następnie dodajemy mąkę pszenną chlebową oraz mąkę razową i mieszamy dokładnie. Tak przygotowaną masę zakrywamy folią spożywczą i odkładamy w chłodne miejsce, w temperaturze pokojowej.

Dobrze przefermentowany leaven powinien unosić się na wodzie - zróbcie test - do miseczki nalejcie wodę i dodajcie łyżkę leaven - jeśli unosi się na powierzchni wody możecie robić ciasto właściwe, jeśli nie - potrzebuje jeszcze czasu na dalszą fermentację.

Ciasto właściwe:

200 g leaven,
700g + 50g letniej wody,
900 g mąki pszennej chlebowej,
100 g mąki pszennej razowej,
20 g soli

Do miski wlewamy 700 g wody i dodajemy 200 g leaven*,dokładnie mieszamy, a następnie dodajemy mąkę chlebową i razową - całość należy dokładnie wymieszać, aby nie została nam ani odrobina suchej mąki.
Następnie miskę przykrywamy ręcznikiem kuchennym lub folią spożywczą i odstawiamy na 25-40 minut.
Po tym czasie dodajemy do ciasta 50 g letniej wody i sól, aby je wmieszać ciasto rozciągamy i składamy do momentu aż ciasto wszystko wchłonie.
Tak przygotowane ciasto przykrywamy ponownie ręcznikiem lub folią spożywczą i odstawiamy na 3-4 godziny w ciepłe miejsce. Przez pierwsze 2 godziny ciasto w misce rozciągamy i składamy zwilżoną dłonią. Przez kolejne dwie godziny rozciągamy ciasto raz na godzinę.

Wyrośnięte ciasto wykładamy na lekko obmączony blat, ciasto dzielimy na dwie części - formujemy kulę i odkładamy na kolejne 30 minut - w tym czasie ciasto przykrywamy miskami.
Po upływie tego czasu ciasto delikatnie obsypujemy mąką i przekładamy na drugą stronę - dobrze użyć do tego skrobaczki cukierniczej/piekarniczej.
Ciasto składamy, nie dociskając mocno - uformować kulę i przełożyć do koszyków wyłożonych ręczniczkami i obsypanymi mąką ryżową - góra chleba będzie teraz na dole koszyka.

Chlebki zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrastania na 3-4 godziny lub wkładamy na ok. 12 godzin do lodówki - my tym razem zostawiliśmy chlebki w cieple do wyrastania i po ponad 3 godzinach były gotowe do pieczenia, następnym razem skłonimy się do nocnego wyrastania - ciasto jest bardziej stabilne i łatwiej się je nacina.

Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni i od razu wkładamy do niego garnek żeliwny - nagrzewamy całość około godzin. Dobrze nagrzany garnek wyciągamy z piekarnika, ściągamy przykrywkę i przekładamy do garnka wyrośnięty chleb - szybko nacinamy nożykiem czy żyletką, przykrywamy garnek i wkładamy do piekarnika. Pieczemy z przykryciem przez 30 minut, następnie ściągamy przykrywnę i pieczemy jeszcze z 15 minut do ładnego zrumienienia.

Upieczony chleb wykładamy na kratkę i tak samo postępujemy z drugim chlebem.

Smacznego ;)

Ps. Na tym filmiku Chad pokazuje jak wygląda ciasto, jak formuje bochenki i jak piecze chleb - KLIK

* Resztę leaven, która nam pozostaje przełóżmy do pojemnika na żywność czy słoiczka - musimy go wykorzystać w kilka dni - aby wykorzystać go do następnego chleba doprowadzmy go do temperatury pokojowej i dokarmy go równymi ilościami mąki pszennej chlebowej, mąki pszennej razowej i wody np. 50 g mąki pszennej chlebowej, 50 g mąki pszennej razowej i 100 g wody - kiedy leaven się przefermentuje możemy zająć się ciastem właściwym.




piątek, 20 listopada 2015

Warzywo - Dominika Wójciak i KONKURS!!

Jesteśmy fanami MasterChefa, ale tylko Australijskiego!
Gdybyście nas zapytali, która jest aktualnie polska edycja programu - z pewnością byśmy Wam nie odpowiedzieli! Oglądaliśmy w sumie kilka odcinków i zupełnie nas nie wciągnęło.

Dominikę Wójciak kojarzymy z okładki książki po wygranej w MasterChefie, ale kiedy trafiła do nas ta książka - żałujemy, że nie znamy wcześniejszych przepisów i dokonań autorki!

Zdecydowanie jesteśmy warzywnymi fanami! W naszym domu nie ma dnia bez warzyw! Nie ma obiadu bez warzyw! A co więcej, zazwyczaj do obiadu jemy dwa rodzaje warzyw - jedne na surowo - np. w formie sałatki czy surówki, drugie po jakiejś obróbce termicznej - gotowane, smażone czy pieczone! Tak lubimy najbardziej - różne smaki i tekstury!
Po prostu warzywa uwielbiamy!


Wiecie jaka była nasza reakcja po przejrzeniu tej książki? Pierwsza myśl?
Chcemy od razu wypróbować i zjeść 90% przepisów!


Książka podzielona jest na działy - w każdym dziale znajdziemy od kilku do kilkunastu przepisów na konkretne warzywo! Dominika kulinarną podróż rozpoczyna od rabarbaru! Następnie przeprowadza nas przez buraka i botwinkę, bób, kapustę, ziemniaki, marchewkę, kalafiora, cukinię, fasolę, dynię, a na samym końcu znajdziemy różne ciekawe dodatki do warzyw - typu pieczona feta, sos tahini czy przepis na melasę z granatów.


Ta książka to 111 warzywnych propozycji! Wydanych w pięknej książce i opatrzonych bardzo apetycznymi zdjęciami, które zresztą zrobiła autorka książki! Świetna robota!


Nie myślcie, że w książce znajdziecie tylko propozycje warzyw jako dodatki do obiadu czy na sałatki/ surówki! W tej książce znajdziecie wiele ciekawych, świeżych i nowych przepisów na śniadania, obiady, przekąski czy nawet słodkości!


Znajdziecie przepisy na croissanty z kremem migdałowym i rabarbarem, na kokosową owsiankę z konfiturą z rabarbaru i czereśni, śniadaniowy krem z burakiem i owocami leśnymi czy przepis na wegetariańską kanapkę BLT z upieczonym burakiem! Wszystko wygląda tak cudownie apetycznie, kusi pięknymi kolorami, że ciężko się powstrzymać i nie zacząć od razu z książki gotować! Tak teraz, natychmiast!


Są i syte obiadowe propozycje - mussaka z ziemniakami, wegetariańska zapiekanka pasterska z puree dyniowym, pyszne burgery z fasoli z pieczarkami czy marchewkowe lasagne bolognese! Poza tym jest sporo wspaniałych propozycji na zupy - chłodnik marchewkowy z pomarańczą i melonem, kremowa zupa z białej fasoli z wędzoną oliwą czy miso z chrupiącą marchewką, szparagami i omletem japońskim! Sami powiedzcie - aż chce się wszystko zjeść!


My na pierwszy rzut musimy zrobić - smażoną fasolę z kaparami, suszonymi pomidorami i majerankiem, pasztet z fasoli z pieczonym czosnkiem i jabłkiem, omlet z cukiniowym pad thai z tofu, marynowaną cukinię z hummusem i pieczonymi pomidorkami czy chociażby masło cukiniowo-bazyliowe! Choć gdybyśmy chcieli wymienić wszystkie przepisy, na które mielibyśmy w tej chwili ochotę ta lista szybko by się nie skończyła!


Dla miłośników słodkości też się coś znajdzie - bardzo intrygujące rabarbarowe tiramisu z chałwą, chlebek bananowo-cukiniowy czy chociażby bardzo czekoladowy tort z cukinią!


Co możemy Wam powiedzieć w podsumowaniu? Z pewnością będzie to książka, po którą będziemy bardzo często sięgać! I bez różnicy jaka to pora roku zawsze znajdziemy w niej coś dla siebie - na małą przekąskę, lunch, obiad czy coś słodkiego na ząb!
My książkę bardzo polecamy!


________________________________________________________________

KONKURS!!!

Mamy dla Was jeden egzemplarz książki Dominiki - podarujemy go osobie, która oczaruje nas swoim ciekawym pomysłem na swoje ulubione warzywo - ciekawe połączenie smaków a może przypraw? Czy fajna propozycja podania?! Oczarujcie nas propozycjami w komentarzach pod tym postem!
Macie czas do 27 listopada, do piątku do północy!

Powodzenia :)

____________________________________________________________________

Dziękujemy Wam serdecznie za wszystkie komentarze! Jak tu nie kochać warzyw?! Tyle cudownych pomysłów nam przedstawiliście!
Ogromnie żałujemy, że nagroda jest tylko jedna. To była trudna decyzja, ale postanowiliśmy, że książka tym razem trafi do Justyny - kuchennefascynacje.
Justynie serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt z nami w celu podania danych do wysyłki nagrody - plateofjoy@gmail.com

Dziękujemy Wam serdecznie za udział w konkursie i zapraszamy na dniach na kolejny konkurs!

środa, 18 listopada 2015

Ryby są super! Nowa książka Lidla! - Karol Okrasa i Dorota Wellman

Jak co roku przed świętami Lidl kusi promocjami i ... książkami!
Tak jest i w tym roku! Nowa piękna książka stworzona przez nowy duet Kuchni Lidla!

Bardzo lubimy te książki - są pięknie wydane, na ładnym papierze - z dbałością o każdy szczegół.
Tym razem poza wszystkimi wcześniejszymi plusami dochodzi jeszcze kilka, ale o tym za chwilę.


Książka "Ryby są super" to prawie 300 stron pięknych zdjęć, smakowitych przepisów i cały ogrom wiedzy! Przepisy zaczynają się dopiero na 70 stronie! Zapytacie, a co znajdziemy w książce na wcześniejszych stronach? Wiedzę! Całą wiedzę o rybach i owocach morza!


Pierwszy rozdział książki to Rybne ABC!
Kilka stron zdjęć różnych ryb i owoców morza z opisem np. jaki to typ ryby, jakie ma mięso, czy to ryba chuda czy tłusta i szybka porada co zrobić, aby dana ryba była np. smaczniejsza czy aby pozbyć się z niej mulistego aromatu.
Następne strony pozwolą nam nauczyć się po czym poznać, że ryba jest świeża i w jaki sposób prawidłowo je przechowywać.


Kolejny rozdział nosi nazwę Ryby w Lidlu.
Tutaj możemy poczytać o zasadach jakimi kieruje się Lidl w przypadku ryb i zobaczyć piękne zdjęcia z urokliwych Stawów Milickich, bo stamtąd właśnie Lidl bierze większość ryb słodkowodnych, które są sprzedawane w sklepach!


Następnie przechodzimy do kolejnego rozdziału tj. Ryby praktycznie.
W tym rozdziale dowiadujemy się w jaki sposób oporządzić rybę - jak pozbyć się płetw i łusek, jak odciąć głowę i ostatecznie ją wypatroszyć.


Poznamy dodatkowo różne triki, które przydadzą nam się przy dalszym postępowaniu z rybami - np. jak postępować z rybą, aby nam się nie rozpadła podczas smażenia.
Możemy poznać też podstawowe zasady grillowania ryb i owoców morza oraz poznamy sposób jak w domu uwędzić rybę!


W czwartym rozdziale dowiadujemy się o poszczególnych częściach ryby dostępnych w sprzedaży - jak powstaje rybny filet czy tuszka. Tu dowiemy się też jak dobrze przyprawiać ryby oraz trochę więcej o sposobach i możliwościach jej przygotowania - o pieczeniu w soli, grillowaniu, gotowaniu na parze czy spożywaniu na surowo!


I kiedy już przejdziemy przez tą całą wiedzę dochodzimy do piątego rozdziału - 80 pysznych i zupełnie nowych przepisów, które nigdzie wcześniej nie były publikowane!
Przepisy w książce też są odpowiednio podzielone - mamy przystawki, zupy, dania główne, dania na święta, na grilla i owoce morza!


W książce każdy znajdzie coś dla siebie - przepis na dorsza w cieście piwnym, pyszne drożdżowe kołaczki rybne, domowa tortilla z pikantną pieczoną flądrą i sosem z korniszonów!
A kiedy chcemy dojść do konkretów znajdziemy przepis na  palonego łososia z miętowym serkiem, gęstą zupę rybną czy flądrę w sosie orzechowym!
Nam spodobało się szczególnie kilka przepisów i któryś z nich z pewnością Wam niedługo pokażemy np. halibutowe kąski w ziołowym cieście, filet z dorsza z bobem i pieczarkami w sosie limonkowym czy klopsiki z karpia z suszonymi owocami.


Podsumowując - książka jest świetnym źródłem inspiracji i informacji. Jest idealna dla osób początkujących, jak i zaawansowanych - zarówno jeśli chodzi o ryby, jak i umiejętności kulinarne.
Przepisy nie sprawią większych trudności, a wręcz przeciwnie sporo przepisów jest szybkich i łatwnych do zrobienia. My już nie możemy się doczekać, aż wkroczymy z nią do kuchni, ale o tym niebawem :)


sobota, 14 listopada 2015

Warsztaty ze stylizacji i fotografii kulinarnej!!! Zaczynamy 5 grudnia!!!!

Wiele lat temu kiedy odkryłam kuchnię i gotowanie z podziwem oglądałam blogi i piękne zdjęcia kulinarne! Podziwiałam ogromny talent tych wszystkich osób!
W moim życiu swego czasu wszystko się zmieniło - zachorowałam. Leczenie było długie, a moje poczucie uciekania czasu i życia przez palce sprawiło, że podjęłam decyzję o zmianie swojego życia!
Zdrowie nie pozwalało mi na powrót do mojej pracy, więc to był mój czas, aby sprawdzić czy marzenia - związane z gotowaniem i robieniem zdjęć - to tylko marzenia, czy kiedyś i mnie coś takiego będzie wychodzić! (Tomuś - bez Ciebie by się to nie udało)!!

Zaczęłam robić zdjęcia - zwykłą cyfrówką, kompaktem - wiadomo szału nie było, ale zaczęły się pierwsze próby doświetlania i walki o to, aby było lepiej!
Po kilku następnych miesiącach "wkręcania się" w temat, na gwiazdkę dostałam swoją pierwszą wymarzoną lustrzankę cyfrową - naiwnie wierzyłam, że teraz z lepszym aparatem zdjęcia będą same wychodzić! Owszem ich jakość była lepsza, ale nic poza!
Problemem były nawet same tła, a raczej ich brak - zachodziliśmy w głowę skąd brać stare deski, skąd blachy czy inne materiały.


Nawet nie wiecie ile szukałam artykułów o fotografii w internecie, ile filmików oglądnęłam! Kupowałam książki o fotografii lustrzankami jak jeszcze jej nie miałam! Wiedziałam o aparacie wszystko zanim jeszcze fizycznie trafił w moje ręce!
Zawzięłam się! Zdjęcia robiłam każdego dnia! Dosłownie każdego! Każdy dzień poświęcałam na naukę i na swój rozwój! Chciałam więcej i więcej!
I tak jest do dnia dzisiejszego!
Mam to szczęście, że od dawna nie jestem w tym sama - jest i pracuje ze mną mój mąż! Pomaga, asystuje, stylizuje i pracuje zupełnie jak ja!


Dostawaliśmy sporo pytań dotyczących naszych zdjęć, a również pytań o to jak np. radzić sobie ze światłem w warunkach domowych, itp. Sporo osób dopytywalo o warsztaty!
Wychodzimy na przeciw Waszych pytań i próśb - ruszamy z warsztatami!


Jeśli robisz zdjęcia w domu, lub jeśli dopiero zaczynasz - te warsztaty są dla Ciebie!
Nie korzystamy z lamp błyskowych i innych lamp studyjnych! Zdjęcia robimy tylko w naturalnym świetle dziennym!
Na warsztatach chcemy spędzić fajnie i kreatywnie kilka godzin z Tobą - będziemy stylizować jedzenie i razem fotografować!
Pokażemy Wam co możemy zrobić małym kosztem, jakie rzeczy tworzymy sami, jak radzimy sobie z tłami, itd.


Od dawna zastanawialiśmy się gdzie moglibyśmy organizować nasze warsztaty. Myśleliśmy o wynajęciu studia, ale w końcu nikt, nawet my nie mamy przestronnych, jasnych pomieszczeń z wielkimi oknami!
Nasze warsztaty odbędą się  w domu z duszą! Magicznym miejscu, które jak każdy dom/mieszkanie ma swoje jaśniejsze i ciemniejsze miejsca! Dla nas to plus, bo razem na warsztatach będziemy je odkrywać i z nich korzystać - tak samo jak to wy robicie w swoich domach!
Chcemy, aby warunki warsztatów były jak najbardziej naturalne i zbliżone do domowych!


Przejdźmy do konkretów!
Warsztaty odbędą się 5 grudnia o godzinie 9!
W Pracowni Manulanej w Józefowie pod Warszawą!
Piękne i urokliwe miejsce, z cudownym ogrodem i wielką kuchnią z pięknym stołem, starym piecem i w dodatku ze specjalnym piecem chlebowym!

Czas miejsce - 5 grudzień godzina 9
Czas trwania - 4-5 godzinIlość miejsc - 10
Miejsce - Pracowania Manualna, ul. Górna 18, Warszawa-Józefów
Koszt - 270 zł/os.
Zapisy - plateofjoy@gmail.com


Partnerami naszych warsztatów są:


Frisco.pl

www.decorolka.pl

bake-shop.pl







piątek, 13 listopada 2015

Qmam kasze - Maia Sobczak - KONKURS

Nie macie wrażenia, że do jedzenia kaszy trzeba dorosnąć? Jako dziecko nie lubiłam kaszy, zresztą już nie raz o tym pisałam - dziadek zabierał mnie do swojego pokoju zawsze wtedy kiedy na obiad była kasza i sprytnie mi ją zjadał z talerza, żeby tylko tata tego nie widział! Po latach kaszę doceniłam i bardzo polubiłam jej smak!
Z Tomkiem sprawa miała się zupełnie inaczej - on od zawsze był zwolennikiem kaszy i nawet jak teraz pisząc tego posta o kaszy rozmawiamy stwierdza, że kaszę chyba zawsze wolał np. od ziemniaków!

Dziś mamy dla Was recenzję książki Mai Sobczak pt. Qmam kasze! Maia jak pewnie dobrze wiecie prowadzi też bloga o tym tytule!
Książka jest bardzo ciepła i rodzinna. Maia wprowadza nas w swoje życie, w czasy swojego dzieciństwa! Wakacje na wsi i cudowna Dereśka , od której zaczęła się jej miłość do koni!


W książce znajdziecie bardzo dużo informacji o kaszach - o tych z glutenem i tych bezglutenowych.
Ponadto Maia podaje nam informacje z czego i jak one powstają. Co w nich jest dobrego dla naszego organizmu - np. gryka działa przeciwzapalnie, wspomaga naczynia krwionośne i obniża ciśnienie krwi. A jeśli zależy Wam na wzmocniemu serca, żołądka i nerek koniecznie musicie sięgnąć po kaszę kukurydzianą. Opis wszystkich kasz zajmuje sporą ilość stron, więc z pewnością dowiecie się z książki wszystkiego czego powinniśmy o nich wiedzieć!

W książce znajdziecie tak wiele ciekawych propozycji z kaszą w roli głównej - np. jaglane placuszki z różą, czekoladowe rogaliki owsiano-orkiszowe z malinami czy chrupiące gofry orkiszowo-owsiane z cynamonem - kto z Was nie zjadłby takich pyszności na późne weekendowe śniadanie?


A może zjedlibyście chlebek orkiszowy z masalą na śmietanie kokosowej? Focaccie orkiszowo-jaglaną? Czy kanapkę z paprykarzem jaglanym z wodorostami wakame?


W książce znajdziecie wiele bardzo ciekawych i świeżych pomysłów na wykorzystanie kaszy - pyszną sałatkę z kaszy orkiszowej i świeżego szczawiu, jagnankę z cykorią, pachnącą kwiatem jaśminu i jabłkiem! Czy sałatka z kaszy jęczmiennej, słodkiego arbuza z dodatkiem sosu rokitnikowego? Choć jeśli chodzi o sałatki my największą chęć mamy na sałatkę ze szpinaku, kiełków słonecznika i kaszy owsianej! Musi być pyszna!


My na wiele przepisów z książki mamy ochotę i z pewnością w pierwszej kolejności spróbujemy chociażby krakersów orkiszowych z sokiem jabłkowym i pestkami dyni, faworki orkiszowe, pasztet jaglany z wędzoną gruszką czy pierożki orkiszowo-jęczmienne na parze z tajską bazylią.

Książka Mai to świetna propozycja dla osób, które kaszę lubią i dla tych, którzy szukają pomysłów na dania, aby ją polubić! Jesteśmy pewni, że dla każdego znajdzie się tu coś ciekawego! Słodkości, dania obiadowe czy świetne propozycje śniadaniowe!


Przepisy są proste, w większości szybkie, a przede wszystkim zdrowe! I mimo, że zdjęcia nie są do końca w naszym stylu i czasami chcielibyśmy, aby były bardziej ostre i jaśniejsze książka z pewnością ma swój styl! Ta książka to prawdzimy powrót do korzeni!
Maia w książce udowadnia, że życie nie musi być szybkie i niezdrowe - możemy cieszyć się sobą i gotować slow foodowo!

A czy wy lubicie dania z kaszą? Jakaś kasza szczególnie skradła Wasze serce?
Jeśli czujesz, że książka jest w sam raz dla Ciebie koniecznie weź udział w naszym konkursie - info poniżej!


___________________________________________________________________

KONKURS!!!

Mamy dla Was trzy egzemplarze książki do rozdania!
Od dziś do 22 listopada, do północy napiszcie nam o swoim ulubionym daniu z kaszą - nie ma znaczenia czy to danie obiadowe, śniadaniowe czy deser! Chcemy poznać Wasze smaki!
Najciekawsze/ najbardziej apetyczne opisy nadrodzimy książkami!
Swoje opisy piszcie TYLKO w komentarzach pod tym postem!

Ogromnie dziękujemy za wszystkie komentarze i super smaczne propozycje! Gdybyśmy tylko mogli nagrodzilibyśmy Was wszystkich - jest tak wiele wspaniałych pomysłów!
Niestety książki mamy tylko trzy!
Decyzję musieliśmy podjąć, choć łatwo nie było!

Prosimy o kontakt - Oliwie od Kaszowego Ciasta Rodzinnego, Anonima z maila lukwa@tlen.pl od Szarlotki z kaszy jaglanej i justyne_mojemenu za pralinki kokosowe z kaszą.
Serdecznie gratulujemy wygranej!

I już lada dzień zapraszamy na kolejny książkowy konkurs!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...