środa, 26 czerwca 2013

Chleb pszenny z Bourke Street Bakery

16 styczeń 2009 rok.
Dzień, w którym upiekłam swój pierwszy chleb.
Zaczynałam od najprostszych, drożdżowych. Takich co nawet dobrze wyrobić nie trzeba.
Potem były te ciut trudniejsze, a ja ciągle chciałam czegoś więcej.
Chciałam poczuć jak smakuje taki prawdziwy chleb, taki zakwasowy.
Wyhodowałam swój pierwszy zakwas. Pieczenie nabrało innego wymiaru.
Były dni chwały i niestety też upadki, jak to w życiu bywa.
Pod koniec zeszłego roku mój zakwas skończył swój żywot. 
Teraz przyszła z pomocą Monika
Od niej dostałam nowe życie słoiczkowe :) I będę jej za to dozgonnie wdzięczna! Dziękuje :*
Cóż to była za radość! 
Pierwsze dokarmianie, podpatrywanie, okrzyki radości z pierwszych wypuszczanych bąbelków powietrza :) 
A jaka radość z pierwszego upieczonego chleba! Coś wspaniałego!
Kto nie piekł ogromnie zachęcam, aby spróbował! Choć raz!
A z pewnością wpadnie jak śliwka w kompot i pierwszy raz nie będzie ostatnim ;) 


Mam cały folder przepisów na chleby, które chce upiec. Na pierwszy ogień poszedł chleb z Bourke Street Bakery. Przepis znaleziony na blogu Trufli. Chleb jest wspaniały. Ten smak, ten zapach, ta skórka :)
Coś pysznego!



Składniki:

405 g zakwasu pszennego,
765 g mąki pszennej chlebowej, 
1/3 łyżeczki drożdży instant,
400 ml wody,
1 łyżka soli morskiej

W misce umieszczamy zakwas, wodę i drożdże - wszystko dobrze mieszamy i dodajemy mąkę. Miksujemy całość 4 minuty na niskim biegu, a następnie na średnim-wysokim przez 3 minuty. Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 20 minut.

Po upływie wyznaczonego czasu zawartość miski posypujemy solą i miksujemy na wolnym biegu przez 1 minutę, następnie zwiększamy na średni-mocny bieg i miksujemy jeszcze kolejne 6 minut.
Miskę należy posmarować olejem, włożyć do niej ciasto, przykryć folią i odstawić  na 1 godzinę.
Po tym czasie ciasto należy lekko odgazować na lekko omączonym blacie - ciasto delikatnie rozpłaszczamy na prostokąt, złożyć na trzy jak list, obrócić o 90 stopni i ponownie złożyć na trzy. Ponownie włożyć do miski, przykryć i odstawić na 1 godzinę.

Następnie ciasto należy wyłożyć na lekko omączony blat, podzielić na dwie części - każdą lekko odgazować i uformować bochenki. Tak przygotowane ciasto wkładamy do wyłożonych omączonymi ściereczkami koszyków, które należy włożyć do plastikowych toreb, zawiązać i włożyć do lodówki  na 8-12 godzin (najlepiej na noc). 

Po nocnym leżakowaniu wyciągamy z lodówki i tuż przed włożeniem do piekarnika nacinamy.

Pieczemy w naparowanym piekarniku (wystarczy miseczka z wodą umieszczona w piekarniku), nagrzanym do 240 stopni przez około 35 minut. Upieczony chleb postukany od dołu powinien wydać głuchy odgłos.
Studzimy na kratce, kroimy po całkowitym ostudzeniu. 

Smacznego!







20 komentarzy :

  1. Hej hej,
    podziwiam twoj blog od niedawna i jestem zachwycona. Piekne fotki, wspaniale przepisy! Rozgoszcze sie troche:-)
    Ten chleb juz robilam, jest wspanialy, przepyszny, najlepszy...do upieczenia nastepnego.

    Pozdrowionka
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, dziękuje serdecznie! Zapraszam :) Zgadzam się w 100 %! Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. przepiękne zdjęcia i chleb, muszę go upiec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuje! Koniecznie wypróbuj :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Wygląda niesamowicie! aż ma się wrażenie że słychać chrupiącą skórkę podczas krojenia..nigdy nie piekłam chleba, tłumaczę się zabieganiem, brakiem czasu, ale tak naprawdę to nie ma nic lepszego jak zapach chleba w domu i pierwsze kromeczki z masłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje serdecznie :) Ciesze się! Zachęcam ogromnie do pieczenia i do gotowania :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Istny obłęd! Koniecznie muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, dziękuje :) Koniecznie wypróbuj :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Ja mam za sobą trzy nieudane próby z zakwasem i na razie dałam sobie spokój. zakwas zasuszyłam i czeka. Nawet wpadłam na pomysł, aby wybrać się do tutejszej piekarni i podpatrzyć ( mam znajomego piekarza ). Pal licho, że noc nieprzespana ;-) Zazdroszczę, piękny chlebuś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na taką nockę w piekarni sama z chęcią bym się wybrała! To musi być wspaniałe przeżycie! Nie zabierzesz mnie ze sobą? Pozdrawiam!

      Usuń
  6. ten Twój pierwszy chlebek wyszedł rewelacyjnie :)))
    Pozdrawiam Kasieńko i dodaje się do podglądaczy :))
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Ciesze się! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Jak ja uwielbiam domowy chleb!:) Twoj prezentuje sie przepieknie i napewno smakuje nieziemsko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe pieczywo ma w sobie coś kojącego prawda? Nie da się koło niego przejść obojętnie. Magia, prawdziwa magia! Zachęcam do zrobienia :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. ślicznie wygląda w tej bieli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Chlebek jest pyszny! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Daleko mi jeszcze do Twoich piękności, ale pięknie dziękuje! :)

      Usuń