sobota, 26 października 2013

Konkurs!


Z zamiarem zorganizowania konkursu nosiłam się od dłuższego czasu. 
Złożyło się już kilka okazji - pół roku istnienia bloga, przekroczone 1500 osób na FB - jest co świętować!
Książka też czeka od dłuższego czasu, aby kogoś uszczęśliwić.
Zapraszam :)


Chciałabym, abyście podzielili się ze mną historią, przepisem, albo zdjęciem najlepszej, najpyszniejszej rzeczy, którą jedliście! Chce poznać Wasze smaki. Chce rozpłynąć się w zachwycie goniąc smaki w swojej wyobraźni! Osoba, która najlepiej według mnie przestawi fenomen dania wygra książkę ze zdjęcia!
Konkurs skierowany jest do osób obserwujących bloga lub stronę na Facebooku.
Jestem fundatorem nagrody. Wysyłka tylko na terenie kraju.
Swoje propozycje możecie przedstawiać w komentarzu, lub przesyłać na adres mailowy - plateofjoy@gmail.com. 

Konkurs trwa do niedzieli 3 listopada 2013 roku.


_________________________________________________________________

Serdecznie dziękuje wszystkim za przesłane piękne historie, wspomnienia i zdjęcia.
Wyłonienie zwycięzcy wcale nie było łatwe.
Książkę wygrała Ania Dziwińska. Gratuluje!
Ze zwyciężczynią skontaktuje się mailowo.


4 komentarze :

  1. Gotowanie to dla mnie zabawa, przygoda, którą kocham. Gotuję po to, aby sprawić innym przyjemność. Tak zazwyczaj jest. To co zrobię spróbuję, lecz resztę daję innym, aby to oni mogli się cieszyć. Chyba właśnie dlatego wystarczy mi odrobina, spróbowanie tego, co zrobiłam. Radość innych jest dla mnie cenniejsza. Jednak czasem wkrada się nutka hmm... egoizmu? Chyba tak. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wtedy to, co zrobię jest moje i tylko moje :-) Tak właśnie było z tym sernikiem. Czekoladowy ze śliwkami. W ogóle jestem fanką serników, ale ten podbił moje serce całkowicie i kubki smakowe. Wyobraźcie sobie sernik, na spodzie z ciasteczek. Do tego domowo zmielony ser z dodatkiem czekolady i musu z pieczonych śliwek. Na wierzchu dodatkowo pozatapiane w serze kawałki pieczonych śliwek. I na sam koniec polewa czekoladowa... Mmmm.... To był najlepszy sernik jaki robiłam i jadłam. Pamiętam jak dziś, jak siedząc na kanapie i oglądając MasterChef Australia wędrowałam co chwilkę do kuchni po kolejny i kolejny kawałek tego sernika. Nie mogłam się opamiętać, bo był tak nieziemski... I to są właśnie moje smaki. Niby nic, a jednak coś. Niby niepozorne, a jednak zapadające w pamięć. O wyjątkowości tych smaków świadczy to, że do dziś pamiętam smak tego sernika, to jak rozpływał się w ustach, jaki był cudowny. Rzadko tak mam. A jeśli mam, to wiele to znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym miała jedną potrawą określić niebo, wyraziłabym to, tą tartą...
    Gdy jednym kęsem czujesz czekoladę w delikatnym kremie, zaskoczona szeroko otwierasz oczy gdy chrupię czekolada i właśnie wtedy kiedy już wiesz że nie może być lepiej, do smaku dochodzą ciasteczka tak kruche i maślane zarazem, wtedy już wiesz że zostały stworzone do tego i tylko tego deseru. Jesteś w niebie. Ja byłam ;)

    http://backtaste.blogspot.com/2013/11/tarta-mokka.html

    http://2.bp.blogspot.com/-NKSNoHHY0cE/UnTNfEBIVCI/AAAAAAAAA3Y/19kA6YN0jaY/s640/tarta+mokka.jpg

    OdpowiedzUsuń
  3. iwonna.roza@gmail.com3 listopada 2013 12:17

    Uwielbiam szybkie i proste przepisy. Kocham słodycze...może jestem od nich uzależniona? ;-) Staram się by były zdrowe. Oto moja ulubiona i super prosta przekąska na drugie śniadanie:
    BATONIKI OWSIANE
    -40dkg płatków owsianych albo orkiszowych
    -125g masła
    - 2 łyżki miodu
    - 50 g rodzynek
    - orzeszki ziemnie niesolone (ale niekoniecznie)
    -100 gorzkiej czekolady
    Masło z miodem roztapiamy. Zdejmujemy z gazu, wrzucamy płatki i rodzynki. Dokładnie mieszamy. Jeżeli chcemy żeby czwkolada nie stopiła się czekamy aż masa trochę przestygnie. Teraz wrzucamy czekoladę pokrojoną w kosteczkę. Wykładamy na blaszkę 25x20cm), ugniatamy i pieczemy około pół godziny w 180 stopniach. Na złoto więc radzę zerkać czy nie przypala się. Lekko przestudzone nakrawamy na porcje bo gdy ostygnie będzie trudno. Zimne ciasteczka zawijamy w pergamin i wkładamy do szczelnie zamkniętego pojemnika. Smacznego. Nie można się nimi nasycić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Strawberry Fields Forever! Miłość do truskawek , to miłośc trudna, długo na nie czekam, nawet niecierpliwe i nerwowo. Jej kształt, zapach , kolor, smak , to ideał - obiekt pożądania. Nigdy nie jestem rozczarowana, zawsze zachwycona i podekscytowana.
    Przesyłam trochę lata w ten listopadowy pochmurny dzień, może go rozświetli i ociepli... pozdrawiam :)

    http://3.bp.blogspot.com/-Md9iBizzeZ8/UdZTXir1LrI/AAAAAAAAJBY/mvb64bVy0Z4/s640/DSC03593+kopia.jpg

    http://tapasdecolores.blogspot.com/2013/07/pavlova-z-truskawkami.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...